Dziennik Gazeta Prawana logo

Wizjoner z Polski, który odmówił Hollywood

4 lutego 2010, 10:25
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Lutosławski zazdrościł mu niezależności, Rubinstein bezskutecznie prosił o napisanie koncertu fortepianowego. Być może wykonanie "Requiem" przez orkiestrę i chór Radia BBC rozpocznie karierę polskiego kompozytora. Prawykonanie monumentalnej mszy żałobnej Romana Maciejewskiego zapowiadane jest jednym z najważniejszych muzycznych wydarzeń nowego roku.

Rzadko zdarza się, by utwór budził tak silne emocje ponad pół wieku od swego powstania. "Polska premiera "Requiem" na "Warszawskiej Jesieni" w 1960 roku oburzyła ówczesny awangardowy establishment swoim rzekomym anachronizmem i populizmem - wspomina Wojciech Maciejewski, brat nieżyjącego od dwunastu lat Romana. - Z drugiej strony pojawiały się nieliczne odważne głosy, że tak właśnie będzie brzmiała muzyka przyszłości. Kierunek, w którym podążyli z czasem ówcześni awangardziści, Górecki i Penderecki, zdaje się to potwierdzać".



Ale już w latach 60. Maciejewski miał swoich zagorzałych zwolenników. Amerykańska premiera "Requiem" wycisnęła łzy z liczącego trzy tysiące audytorium. Płakał także Artur Rubinstein z małżonką, którzy osobiście ściągnęli Maciejewskiego do Stanów Zjednoczonych. Polski kompozytor miał przyjąć posadę dyrektora muzycznego hollywoodzkiej wytwórni Metro Goldwyn Meyer. Odmówił.

"Świat przemysłu rozrywkowego, wielkiej finansjery oraz dyplomacji szanował i podziwiał mojego brata właśnie za to, że nic od nich nie chciał - mówi Wojciech Maciejewski. - Po śmiertelnej chorobie i cudownym ozdrowieniu, którego doświadczył w latach 40., stał się innym człowiekiem. Z paryskiego bon vivanta zmienił się w samotnika i mizantropa z dystansem do świata oraz z wybujałym życiem duchowym. Szkoda, że przy okazji zaniedbał całkowicie kwestię wykonywania oraz wydawania swojej muzyki - dodaje. - Rękopisami spoczywającymi przez dekady w szufladzie zająłem się osobiście dopiero w latach 90., by odkryć, że wiele dzieł bezpowrotnie zaginęło".

Owo cudowne uzdrowienie (po trzech operacjach i wycięciu ponad połowy układu pokarmowego lekarze nie dawali mu żadnych szans) zawdzięczał Roman Maciejewski specjalnej bezmięsnej diecie z Dalekiego Wschodu, ćwiczeniom jogi oraz buddyjskiej medytacji. W ślad za tymi praktykami poszła głębsza fascynacja filozoficznymi tradycjami Orientu oraz niechęć do powierzchowności współczesnego Zachodu. "Ponad pół wieku temu Roman ubolewał nad dekadenckimi tendencjami w sztuce, upadkiem moralności, a także dewastacją środowiska naturalnego - wspomina Wojciech Maciejewski. - Dziś uznaje się te sprawy za najbardziej palące problemy naszej cywilizacji, wówczas traktowano niepokoje mojego brata z pobłażliwością".



Przemiana duchowa pociągnęła za sobą również metamorfozę artystyczną. Niegdysiejszy modernista (wyrzucony z Konserwatorium Warszawskiego po strajku w obronie Karola Szymanowskiego) stał się wrogiem muzycznych nowinek i zwolennikiem syntezy historycznych stylów. Manifestem tego przewartościowania uczynił właśnie "Requiem", będące zarazem hołdem dla ofiar II wojny światowej oraz "ludzkiej niewiedzy". Utwór powstawał przez blisko piętnaście lat, głównie w szwedzkich ostępach, gdzie Maciejewski komponował, żywiąc się leśnymi owocami i przyjaźniąc się... z wężami oraz sarnami.

Naznaczona nutką mistycznego szaleństwa biografia Maciejewskiego (1910 1998) zyskuje na przełomie stuleci walor pociągającej tajemnicy. Podobnie jak pozornie prosta i konwencjonalna, ale też na swój sposób totalna muzyka. Jeszcze w tym roku ukazać się mają aż cztery monograficzne książki poświęcone życiu oraz twórczości zapomnianego do niedawna kompozytora. Być może więc historiografię muzyki polskiej czeka fundamentalne przewartościowanie?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj