Wszystko wskazuje na to, że na nowy album Amy Winehouse przyjdzie nam jeszcze poczekać. Dlaczego? Otóż artystka postanowiła niemal gotowy materiał wyrzucić do śmietnika. Powód? Piosenki stały się nieaktualne.
Od kilku miesięcy piosenkarka pracowała nad utworami, które miały trafić na jej nowy longplay. Ponieważ w międzyczasie wróciła do byłego męża Blake'a Fieldera-Civila, zrezygnowała z piosenek, które stworzyła do tej pory, gdyż opowiadały o jej, dziś już nieaktualnej, niechęci do ukochanego.
"Amy skomponowała najlepsze piosenki w dotychczasowej karierze, ale stwierdziła, że już ich nie chce" - zdradził informator pisma "Daily Star". "Szefowie wytwórni są wściekli, bo Amy po raz kolejny odkłada premierę płyty, ale jej nie obchodzi to, co mówią, więc wraca do punktu wyjścia" - dodaje.
Dyskografię Angielki zamyka płyta "Back to Black" z października 2006 roku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|