Dziennik Gazeta Prawana logo

Jack White i Wanda Jackson odkurzają tradycję

11 lutego 2011, 11:17
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Jack White i Wanda Jackson
Jack White i Wanda Jackson/AP
Zaledwie tydzień temu zakończyła działalność grupa The White Stripes, a jej lider już wydaje nową płytę. Jack White i Wanda Jackson nagrali wspólnie "The Party Ain’t Over".

Nazwisko Wandy Jackson poza fanami rockabilly i country kojarzy niewiele osób. Tymczasem to prawdziwa legenda rockowej sceny. Jack White nigdy nie ukrywał swojej fascynacji jej twórczością i jeśli ktoś miał przywrócić jej pozycję na scenie, to właśnie on. Na korzennym amerykańskim graniu zna się jak nikt inny. Fascynację bluesem, gospel, country i garażowym rockiem słychać we wszystkich jego zespołach: The White Stripes, The Raconteurs, Dead Weather. Ma na koncie płytę z Lorrettą Lynn "Van Lear Rose", za którą legenda country zdobyła aż cztery nominację do Grammy.

– On jest młodszy nawet od moich synów – opowiada Wanda Jackson. – Ale ma naprawdę niesamowitą wiedzę muzyczną i czar osobisty. Dlatego kiedy zadzwonił do mnie i zaproponował współpracę, nie mogłam mu odmówić.

Jack White stworzył staroświeckie warunki do nagrania "The Party Ain’t Over". Na pierwszym planie ustawił demoniczną Wandę Jackson, która charakterystycznym gardłowym i nieco krzykliwym głosem wyśpiewuje brawurowo brytyjski klasyk "Shakin’ All Over" Johnny Kidd & the Pirates czy "Nervous Breakdown" wykonywane w latach 60. przez Eddiego Cochrana. Artystka nie sili się na słodkie soulowe stylizacje retro, tylko prezentuje niespotykaną dzisiaj charyzmę, która fascynuje. Bezbłędnie radzi sobie nawet z "You Know I’m No Good" Amy Winehouse.

A na drugim planie White prowadzi swój rockowy zespół wzbogacony psychodelicznym brzmieniem organów, pianinem, steel guitar oraz potężną sekcją dętą. Rozmachem aranżacyjnym przytłacza "Thunder on the Mountain" Boba Dylana, a do tańca porywa klasyk calypso "Rum and Coca-Cola" zagrany z dużym przymrużeniem oka. Nie brakuje też miejsca na archaiczne solówki i zagrywki gitarowe White’a, który mimo wszystko pozostaje w cieniu głównej gwiazdy. Choć na koniec pozwala sobie na duet, w którym Jackson... jodłuje.

– Spodziewałam się, że skończy się jak zwykle na nagrywaniu coverów starych piosenek rockowych i country – wspomina Wanda Jackson. – Tymczasem White kazał mi na przykład śpiewać piosenkę Amy Winehouse, wyciągnął utwór od Boba Dylana, ściągnął mnie do swojego domowego studia w Nashville i sprowadził masę świetnych muzyków. Wtedy uświadomiłam sobie, że to będzie poważniejsze przedsięwzięcie.

Dla Wandy Jackson to pierwsze takie wyzwanie od lat. Kiedyś jeździła na pierwsze trasy koncertowe razem z Elvisem Presleyem i była przez moment jego dziewczyną. Elegancko ubrana w białą sukienkę, w butach na wysokim obcasie, w kapeluszu na głowie i z gitarą w ręku występowała też w tych samych klubach co Johnny Cash i Jerry Lee Lewis.

Jednak w połowie lat 50. scena muzyczna nie była miejscem dla takich dziewczyn. Nawet ona zdołała przebić się na anteny radiowe w Stanach zaledwie z kilkoma piosenkami, m.in. "Let’s Have a Party", "Mean, Mean Man", "Honey Bop". Za to pod koniec dekady podbiła Japonię przebojem "Fujiyama Mama". W latach 60. próbowała również sił na rynkach europejskich – nagrała nawet kilka singli po niemiecku. Niestety styl rockabilly został na dobre wyparty przez rock’n’roll, a Wanda Jackson skończyła jako artystka śpiewająca country i gospel w prowincjonalnych klubach.

– Los był dla mnie niesprawiedliwy. Nie zostałam nawet przyjęta do rock’n’rollowej galerii sław – skarżyła się Wanda – Ale zdążyłam się z tym pogodzić. Miałam pecha i tyle. Na szczęście do czasu: pierwszy upomniał się o nią Elvis Costello, potem dołączyli do niego Bob Dylan i Bruce Springsteen, którzy wsparli jej kandydaturę i w 2009 roku oficjalnie została przyjęta do grona legend amerykańskiej muzyki. A na fali ponownego zainteresowania jej twórczością pojawił się pomysł na album w duecie z młodszymi artystami.

"The Party Ain’t Over” to kolejna płyta po "The Scene of the Crime" Betty LaVette i zespołu Drive-By Truckers, "You Are Not Alone" Mavis Staples i Jeffa Tweedy’ego (Wilco) czy "I Learned the Hard Way" Sharon Jones i the Dap-Kings, która dowodzi szacunku młodszego pokolenia amerykańskich muzyków do tradycji. Dla Jacka White’a to przy okazji miłe oderwanie od rockowej rutyny i spełnienie marzeń, a dla Wandy Jackson szansa na nowe otwarcie.

WANDA JACKSON | The Party Ain’t Over | Warner 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj