Dziennik Gazeta Prawana logo

Posłuchamy narkotycznych wizji Beatlesów?

17 listopada 2008, 15:06
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Najdziwniejszy utwór Beatlesów może w końcu zostać upubliczniony. Znany jako "Karnawał Światła", trwający 14 minut i inspirowany LSD kolaż muzyczny został nagrany 41 lat temu i wykonany publicznie tylko raz. Jeśli zgodzą się wdowy po zmarłych Beatlesach oraz żyjący członkowie grupy, "Karnawał Światła" ujrzy światło dzienne.

Sir Paul McCartney powiedział w radiu BBC 4, że chce je w końcu wydać. Teraz muszą się jedynie zgodzić wdowy po Johnie Lennonie, George'u Harrisonie i drugi żyjący członek grupy, Ringo Starr.Największy problem może być z uzyskaniem zgody Olivii Harrison. To jej mąż w 1996 roku zablokował umieszczenie "Karnawału" na drugiej części Antologii.

Harrison był jednym z prekursorów muzyki elektronicznej. Znany jest między innymi z ciekawych eksperymentów z syntezatorem Mooga i solowego albumu z 1969 roku "Electronic Sound". W 1996 roku stwierdził jednak, że "Karnawał Światła" jest zbyt awangardowy i zbyt odległy od tego, co grupa wspólnie nagrywała.

Sama historia utworu jest dość ciekawa. Powstał na prośbę grafika i projektanta, Davida Vaughana. W 1966 pokrył on pianino Paula McCartneya szalonymi wzorami. Gdy muzyk dostał już swój upstrzony zawijasami instrument, Vaughn zapytał McCartneya, czy nie chciałby się włączyć w organizację pokazu świateł muzyki ekspermymentalnej.

"Karnawał Światła" powstał więc i został po raz pierwszy i ostatni wykonany podczas koncertu "The Million Volt Light and Sound Rave" w londyńskim teatrze Roundhouse.

Właścicielem wielościeżkowych taśm z studyjnym oryginałem nagrania są wszyscy Beatlesi. Nagranie spoczywa od ponad 40 lat w sejfie Abbey Road Studios.

Na trwającym około czternastu minut nagraniu słychać gardłowy gulgot, dyszenie do mikrofonu, szarpanie elektrycznych gitar, zniekształcone riffy, barowe pianino, kościelne organy, krzyki i dziwne zdania wypowiadane przez Lennona i McCartneya.

Zdaniem Barry'ego Miles'a, oficjalnego biografa Sir McCartney'a, muzycznie "Karnawałowi" najbliżej do "The Return of the Son of Monster Magnet" Franka Zappy, tyle że nie ma w nim muzyki i rytmu.

p

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj