The High End of Low
Warner
ocena: 4
_____________________________________________________________________________
Ta ostatnia jest w dużej mierze dziełem nadwornego basisty Mansona . Po siedmiu latach rozstania i kolaboracji z Bas jest tu wyraźny jak rysa na czarnych limuzynach, buduje zaskakująco dobry, bluesowy klimat. Co prawda dwa pierwsze numery – i programowo prowokacyjny – przypominają rozwinięcie tematów z wcześniejszych płyt formacji, a ostre teksty („Chcę się rozbić na twej twarzy, niczym samolot”) i gitary ze strunami ostrymi jak rzeźnickie noże to żadna rewolucja. Na szczęście jednak od trzeciego utworu Marilyn zaczyna swoją bluesową podróż.
. Najbardziej wyrazistymi, zapadającymi w pamięć przystankami na trasie tej wycieczki, są Rammsteinowy , ballada w stylu HIM – , żywcem wyjęty z albumu NIN , a także przypominający H-Blockx z najlepszych czasów
Kolekcjoner medycznych protez raczej nie zmieni swojego metalicznego, beczącego wokalu, jednak nową produkcją udowadnia, że muzycznie wciąż szuka nowej drogi. A to po dwóch dekadach kariery udaje się przecież niewielu. Wystarczy spojrzeć na ostatnie dokonania Chrisa Cornela czy Green Day, którzy przeistoczyli się we własne parodie.
Co sprawia, że Brian Hugh Warner (bo tak brzmi nazwisko wokalisty skrywającego się za grubą warstwą makijażu) ciągle potrafi wywoływać silne emocje? Wydaje się że kluczem do jego sukcesu jest dystans, jaki trzyma wobec show-biznesu, ale przede wszystkim samego siebie. Najlepiej obrazuje to fragment tekstu ze znakomitego : „Ludzie przyjdą na mój pogrzeb po to, by upewnić się, że na pewno umarłem”. Warner zdaje sobie doskonale sprawę z tego, że jest jedynie aroganckim, kąsającym i przerysowanym medialnym błaznem. – Wszyscy jesteśmy aktorami w talk-show Jerry’ego Springera. Tylko jeszcze nie wszyscy gościliśmy w jego programie – powiedział w jednym z wywiadów.
To zdanie idealnie oddaje zamieszanie, jakie powstało wokół jego pierwszego polskiego koncertu na warszawskim Torwarze w 2001 roku. Wbrew przewidywaniom mediów i religijnych konserwatystów Manson nie palił krzyży na scenie, nie jadł zwierząt i nie wypowiedział ani jednego