p
Czego brakuje wam dzisiaj w muzyce pop? – Różnorodności – odpowiada krótko w wywiadzie dla DZIENNIKA gitarzysta . A po wysłuchaniu całego albumu nie potrzeba dalszych wyjaśnień – słychać tu i rockandrollową zadziorność sekcji rytmicznej, soulową szlachetność w głosie wokalistki i popową elegancję w stylu retro w rozbuchanych aranżacjach.
Motorem napędowym grupy jest od kilku miesięcy porywający taneczny singiel , który najpierw pojawił się w reklamie Mazdy. Bynajmniej nie są jednak gwiazdą jednej piosenki. Na scenie muzycznej działają od blisko pięciu lat. Debiutowali w 2007 roku na fali mody na garażowe granie. Dzisiaj ślady tych fascynacji słychać może w dwóch utworach i , które mają w sobie prostotę The Strokes. tłumaczy: – Tak naprawdę nasza muzyka obecnie niewiele różni się od tego, co robiliśmy wcześniej. Po prostu trochę dorośliśmy, znudziły nam się stare piosenki i nie chcieliśmy nagrywać drugiego takiego samego albumu. Po co?
Całą uwagę zarówno na okładce, jak i na płycie skupia przede wszystkim charyzmatyczna czarnoskóra wokalistka . 28-letnia absolwentka Brit School, czyli akademii młodych talentów, która dała światu m.in. Amy Winehouse, Kate Nash i Adele, porównywana jest zarówno do rockowych wokalistek jak legendarna Debbie Harry (Blondie) i znacznie młodszej Betty Ditto (The Gossip), jak i pięknych ciemnych głosów Skye (eks-Morcheeba) czy Macy Gray. Te ostatnie możliwości można podziwiać m.in. w otwierającej nastrojowej balladzie . Nie brakuje tu również idealnych stylizacje w na Duffy czy , którego nie powstydziłaby się Amy Winehouse. Produkcja Jima Abbissa (Adele, Arctic Monkeys) ustawiona pod tym kątem starych dzieł Phila Spectora, ale też współczesnych nagrań, m.in. Foals, dobrze wpisuje się w trendy panujące na brytyjskiej scenie w mijającym roku i gwarantuje Noisettes duży sukces na Wyspach.
Członkowie grupy nie widzą w tych oczywistych skojarzeniach nic złego. – Przecież w muzyce wydarzyło się tyle ciekawych rzeczy i każdy może korzystać z tego, co mu się podoba – przyznaje Smith. – Kwestia tylko tego, jak sam potrafisz wykorzystać swoje inspiracje i stworzyć coś swojego – dodaje. Na okoliczność premiery „Wild Young Hearts” muzycy nawet zmienili styl ubierania na bardziej retro – jak twierdzą, pomaga im to w graniu i wprowadza właściwą atmosferę na scenie. Trudno się dziwić ich desperacji, skoro rzadko zdarza się, że ktoś w showbiznesie dostaje drugą szansę. Pierwszą zmarnowali dwa lata temu za oceanem, teraz próbują szans u siebie z pomocą samej Lady Gagi.