Dziennik Gazeta Prawana logo

Nadchodzi era francuskiego space didżeja

21 sierpnia 2009, 13:37
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Nadchodzi era francuskiego space didżeja
Inne
Nie jest u nas tak znaną postacią jak inne gwiazdy sceny elektro z Francji - Air czy Daft Punk. Najwyższy czas to zmienić i lepiej poznać Joakima Bouaziz. A jest świetna ku temu okazja - muzyk wydał nowy album "Milky Ways". Mieszają się tu electro, psychodelia, acid house... Chaos! Ale kontrolowany i w najlepszym gatunku.

A to dlatego, że Joakim to ktoś wyjątkowy, obecny na tamtejszym rynku od dobrych paru lat. Paryżanin wyrobił sobie dobrą markę, podejmując się remiksowania takich artystów, jak Tiga czy Cut Copy i Tiefschwarz. Jest także szefem małej wytwórni, założonej w 2002 r. Tigersushi, w której oprócz własnych płyt wydaje młodych artystów, obracających się w najróżniejszych odmianach elektroniki. To w barwach Tigersushi nagrywają takie zespoły, jak Poni Hoax czy Principles of Geometry.

Trzecia płyta samego Joakima – „Milky Ways” – to jedna z ciekawszych propozycji w działce... No właśnie, czego? Space disco? Rocka psychodelicznego? Electro? Acid house’u? Folktroniki? A może „zapping music” – od przeskakiwania po setkach telewizyjnych kanałów? Bo . Nic tu nie jest oczywiste, ale właśnie dzięki temu rygorowi i pilnowaniu, by żaden wątek nie wyszedł przez szereg, „Milky Ways” jest płytą tak spójną.

Absolutny freestyle zapowiada już otwierający płytę ośmiominutowy w którym zapętlone, mechanicznie głosy mieszają się z samplami orkiestry marszowej, by po chwili zamienić się w rozpędzoną stoner rockową Godzillę, niszczącą wszystko, co stanie na jej drodze. A już w następnym numerze zupełna zmiana klimatu – do gry wchodzą funkujące gitary podbite sekcją rytmiczną wyjętą ze starych nagrań disco, na tle których melorecytuje głos vocoderowego androida.

Im dalej w las, tym więcej drzew. Za każdym razem, kiedy słuchaczowi wydaje się, że skądś zna te dźwięki, Joakim i jego zespół skręcają nieoczekiwanie w inną stronę. ". „Milky Ways” wymknęła mi się w pewnym momencie spod kontroli. Improwizacje zaprowadziły nas w zupełnie niespodziewane rejony, nawiązujące czasem do poprzedniej płyty. Ale to dobrze, bo nowy album miał być poświęcony duchowi pierwotnej wolności i niezależności, tej, jakiej wielu z nas doświadcza przez chwilę w czasach młodości" - tłumaczył w wywiadach Bouaziz.

I to najlepszy komentarz do „Milky Ways”, bo wymienianie kolejnych składników poszczególnych utworów nie ma najmniejszego sensu. .

p

Muzyką paryskiego DJ-a, wokalisty i producenta będą zachwyceni młodzi melomani, dla których nie istnieją granice gatunkowe i historyczne. Starsi mogą się skrzywić na nieustającą galopadę wątków i pomysłów. Ale jedni i drudzy powinni zapoznać się z tą płytą, bo to po prostu - coraz rzadsze zjawisko we współczesnej muzyce rozrywkowej. Jeśli wam się spodoba, warto sięgnąć po poprzedni album Joakima „Monsters & Silly Songs” sprzed dwóch lat - równie gęsty i wciągający.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj