Choć w ciągu 80 lat istnienia w Abbey Road Studios nagrywało wielu wybitnych muzyków, moment przełomowy to lata 1962-1969. Wtedy, dzięki producentowi Georgeowi Martinowi, Beatlesi zdobyli sławę, a dawne studio EMI, po wydaniu ostatniego albumu "bajecznej czwórki" zatytułowanego "Abbey Road", zmieniło nazwę.

Reklama

Do zmiany, która nastąpiła w roku 1970, przyczyniła się także słynna okładka płyty przedstawiająca Lennona, McCartneya, Harrisona i Starra przechodzących przez zebrę na Abbey Road. Album jest zapisem rozpadu legendarnej grupy. moment przełomowy to lata

"'Abbey Road' był albumem ostatniej szansy dla The Beatles" - powiedział w rozmowie z PAP Life Michka Assayas, francuski dziennikarz muzyczny, współautor książki "The Beatles i lata 60.", redaktor naczelny słownika rocka.

"Propozycja nagrania tego albumu wyszła w momencie, kiedy muzycy byli ze sobą bardzo skłóceni. Nie udało się ukończyć 'Le It Be' i chcieli pokazać, że mają dobre intencje, że jeszcze mogą zagrać razem, jak za starych czasów. Ale oczywiste było, że od śmierci ich menadżera, Briana Epsteina, nie byli w stanie się dogadać" - skomentował Assayas.

Assayas przypomniał, że po śmierci Epsteina i zainicjowanej przez George'a Harrisona podróży do hinduskiego guru w Rishikeshu, w grupie zaczęło się psuć, głównie z powodu rywalizacji pomiędzy komponującymi większość kawałków McCartneyem i Lennonem. "W końcu, Lennon dał za wygraną i skoncentrował się na swym pasjonującym związku z Yoko Ono" - mówi Assayas.

Reklama

Ostatnia nagrana przez The Beatles płyta "Abbey Road" została wydana jako przedostatnia, przed "Let It Be". Prócz 16-minutowej wiązanki kilku piosenek, na płycie znajduje się także "Octopus's Garden" Ringo Starra, "Here Comes the Sun" George'a Harrisona, "Come Together" Johna Lennona, czy "Oh, Darling" McCartneya.

Reklama

Dziś w Abbey Road Studios nagrywa się głównie ścieżki dźwiękowe do filmów. Jednym z stałych bywalców studia jest francuski kompozytor Alexandre Desplat, autor muzyki do filmowej sagi o Harrym Potterze, "Drzewa życia" Terrence'a Malicka, czy "Jak zostać królem" Toma Hoopera.

W roku 2010, studiu groziło przejęcie przez deweloperów, ale dzięki komitetowi wsparcia zostało wpisane do rejestru zabytków (mieści się w zbudowanym w roku 1831 budynku w stylu gregoriańskim). Choć, jak podkreśla Michka Assayas, aktualnie można nagrać płytę nawet w własnej kuchni, "należy zachować miejsca tak ważne dla historii rocka".

Bilety na zwiedzanie studia można zakupić na stronie: http://www.seetickets.com/Tour/ABBEY-ROAD-STUDIOS.

Ewa Wohn (PAP Life)

ewo/ zig/