Dziennik Gazeta Prawana logo

TVP na spalonym. Piłkarski koncert w Opolu - ciężko to będzie odzobaczyć [KOMENTARZ]

9 czerwca 2018, 09:40
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Rafał Brzozowski wręcza anagrodę zespołowi Kombi
Rafał Brzozowski wręcza anagrodę zespołowi Kombi/AKPA
"Niektórzy ludzie uważają, że piłka nożna jest sprawą życia i śmierci. Jestem rozczarowany takim podejściem. Mogę zapewnić, że to coś o wiele ważniejszego" - powiedział niegdyś legendarny Bill Shankly. Widocznie z takiego założenia wyszła w piątek TVP fundując nam spektakl, jakiego jeszcze nie widzieliśmy. Niestety nie było to coś, co będziemy chcieli pamiętać.

Ciężko jest mieć pretensje o to, że w roku, w którym jest mundial, festiwal w Opolu odbywa się w innym terminie. Ciężko jest mieć też pretensje o to, że TVP nie chciało konkurować sama ze sobą i na jednym kanale pokazywać festiwal, na drugim mecz.

Jednak ciężko jest zrozumieć, dlaczego na przykład pierwszy dzień festiwalu nie zaczął się w czwartek od bardzo ciekawego - pod względem poziomu artystycznego - konkursu Debiutów. Ten, z zupełnie nikomu nie zrozumiałych przyczyn, został pokazany w noc z piątku na sobotę, gdzieś już po północy. Szkoda, bo doświadczenia ostatnich lat pokazują, że w rywalizację muzyczną widzowie angażują się bardzo chętnie, a dla nowych twarzy pokazanie się w prime timie byłoby doskonałą promocją.

Po ogromnej aferze z ubiegłego roku wiele mówiło się o tym, że KFPP w Opolu ma odzyskać dawny blask. Być może dobrze przygotowany koncert "Premier" mu go przywróci. Ale po piątkowym spektaklu będzie ciężko. Show w biało-czerwonych barwach stało na bardzo słabym poziomie. W konkursie na piosenkę mundialową nie zaprezentowano ani jednego dobrego utwóru. Większość z nich została skomponowana i napisana według tragicznie schematycznych pomysłów. Na tym tle aż za dobrze wypadli weterani – tęskni się za swobodą piosenki Bohdana Łazuki. To nie żadna tajemnica, że piosenka na mundial nie może mieć powtarzanych w kółko „”. Szkoda, że zmierzamy w stronę toporności, a nie lekkości właśnie.

11023041-bohdan-lazuka-na-festiwalu-w-opolu.jpg
Bohdan Łazuka na festiwalu w Opolu 2018.

Dzieje się tak również na innych płaszczyznach. Dowcipy gospodarzy koncertu nadawały się do kolekcji Szymona Majewskiego, który swój program zaczynał od "żenującego żartu prowadzącego". Przykład? Jakbyście nie wiedzieli, to Kamil Bednarek dobrze wie, co znaczy „spalony”. Dowcip miesiąca? Nie sądzę.

Przerwanie festiwalu meczem i obłożenie go koncertem piłkarskim nikomu nie wyszło na dobre. Wczorajszą imprezę ciężko będzie zapomnieć i odzobaczyć. Na miejscu PZPN w przyszłości protestowałbym, by tak dobry produkt, jakim jest piłkarska kadra polski, otulać tak słabej jakości widowiskiem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj