Od kilku lat toczy się spór prawny pomiędzy Małgorzatą Ostrowską a Grzegorzem Stróżniakiem o prawa do części nagrań z repertuaru zespołu Lombard. W lutym 2019 roku wydawało się, że sprawa potoczy się w miarę płynnie - "Proces ten ma charakter techniczny", czytaliśmy w oświadczeniu z tamtego czasu.

Okazało się jednak, że sprawa wciąż trwa. W niektórych materiałach medialnych pojawiły się nawet sugestia, że sprawa jest związana z odmiennymi poglądami politycznymi artystów. Zespół ucina te doniesienia, przedstawiając oświadczenie.

--------------------

Środa, 7 sierpnia 2019

Od 2018 w Sądzie Okręgowym w Poznaniu toczy się rozprawa z powództwa Małgorzaty Ostrowskiej – dawnej wokalistki zespołu Lombard, która od 1991 roku prowadzi działalność solową, przeciwko Grzegorzowi Stróżniakowi – liderowi, wokaliście, klawiszowcowi zespołu Lombard od 1981 do dziś.

W trakcie 10 lat współpracy tych dwojga artystów zespół Lombard nagrał 5 płyt, na których znajduje się ok. 50 utworów, 13 z nich stanowią utwory do których teksty napisała Małgorzata Ostrowska, a muzykę skomponował Grzegorz Stróżniak: „Mam dość”, „Adriatyk-ocean gorący”, „Gołębi puch”, „Anatomia – ja płynę, płynę”, „Ckliwy melodramat”, Aku-hara, kraj ze snu”, „Ocalić serca”, „Odejść bez pożegnań”, „A dookoła cisza”, „Słowa na murze”, „Słowa chore od słów”, „Czekanie na pożar”, „Dwa słowa, dwa światy”. Choć 3 z powyższych utworów można zaliczyć do największych przebojów zespołu Lombard, to te najbardziej znane „Szklana pogoda” (muz. Grzegorz Stróżniak, sł. Marek Dutkiewicz) i „Przeżyj to sam” (muz. Grzegorz Stróżniak, sł. Andrzej Sobczak) nie są przedmiotem sprawy, gdyż Małgorzata Ostrowska nie jest ich współautorką. Odnosząc się do zarzutów bardzo często akcentowanych przez media i szeroko komentowanych, a które nie mają odzwierciedlenia w faktach, zmuszeni jesteśmy ustosunkować się do nich. W związku z naruszaniem praw autorskich Grzegorza Stróżniaka, który jest kompozytorem ok 100 utworów z repertuaru zespołu Lombard, w tym największych przebojów: ukazywaniu się płyt z repertuarem zespołu Lombard bez posiadanych licencji, składanek zawierających przeboje zespołu Lombard bez posiadanych licencji, wykorzystywaniu utworów zespołu Lombard do reklam produktów bez uzyskania zgody, nagrywaniem programów telewizyjnych i radiowych z opracowaniami, zmianami aranżacji, formy i harmonii… w 2009 roku postanowił On skorzystać z przysługującego mu prawa i wyłączyć część pól eksploatacji spod zarządu Stowarzyszenia Autorów ZAIKS. Wyłączenie to dotyczy tylko i wyłącznie „utrwalania i zwielokrotniania utworów niezależnie od użytej techniki”. Co to oznacza w praktyce? Każda osoba, która sięga po repertuar zespołu Lombard, kompozycje Grzegorza Stróżniaka w celu wydania na płycie, rejestruje w celu umieszczenie w sieci, chce retransmitować telewizyjnie czy radiowo, zobowiązana jest najpierw uzyskać zgodę kompozytora utworu.

Nie zmienia to faktu, iż wg obowiązującego w Polsce prawa opracowanie i zmiana formy i harmonii utworu oryginalnego czy wykorzystanie utworu w celach reklamowych, wymaga każdorazowo zgody kompozytora bez względu na powyższe wyłączenie. Ten fakt nie spodobał się Małgorzacie Ostrowskiej, która w trwającej ponad 20 lat działalności solowej bazuje, na repertuarze zespołu Lombard również tym, którego współautorką nie jest: wydała 2 płyty z utworami Lombardu, występuje na festiwalach, w programach telewizyjnych i radiowych, gra go na koncertach. Trudno jest więc mówić o tym, że Grzegorz Stróżniak jej czegokolwiek zabrania. Wydaje mu się to kompletnie absurdalne, nie rozumie, nie zgadza się, czasem protestuje… ale czy rzeczywiście zabrania? Przez 20 lat tylko kilka razy, w uzasadnionych przypadkach, jednoznacznie sprzeciwił się wykonywanym przez Małgorzatę Ostrowską przebojom zespołu Lombard i tylko tym których jest kompozytorem, a które bez jego wiedzy i zgody zostały opracowane lub została zmieniona w nich forma i harmonia np. „KSW” - „Gołębi puch”. Kiedy utwór został wykorzystany w celach reklamowy np. „Żywiec męskie granie” – „Gołębi puch”. Większość sytuacji konfliktowych dotyczy jednak utworu „Szklana pogoda”, którego Małgorzata Ostrowska nie jest współautorką, a który to utwór nie jest przedmiotem sprawy. Korzystając z przysługujących Grzegorzowi Stróżniakowi praw do słownego i słowno-graficznego znaku towarowego Lombard oraz stojąc na straży dorobku artystycznego zespołu, wynajęta przez nas firma dba również o nielegalne umieszczane materiałów w sieci w tym na portalu Youtube, gdzie osoby łamiąc prawo i regulamin portalu umieszczają teledyski i oryginalne wykonania przebojów zespołu Lombard bez wiedzy i zgody Grzegorza Stróżniaka, poświadczając nieprawdę, iż posiadają prawa autorskie do przebojów zespołu Lombard czy prawa producenta do teledysków czy całych płyt zespołu. Nadmienię, że do 2011 Youtube nie miał nawet podpisanej z ZAIKS umowy licencyjnej. W ten sposób do 2011 roku usunięto z sieci kilka tysięcy wykonań przebojów zespołu Lombard, również tych w obecnym składzie z wokalistką Martą Cugier.

Od wielu lat czynimy starania by zgodnie z prawem wydać stare płyty zespołu Lombard i w sposób legalny umieścić archiwalne teledyski zespołu w sieci. Nie jest to proste zadanie, gdyż odmówiono nam wydania zawartych umów w imieniu Grzegorza Stróżniaka i nie znamy stanu prawnego tych wydawnictw. Zbliża się 40-lecie zespołu Lombard, podejmiemy więc kolejną próbę uzyskania potrzebnych dokumentów od spadkobierców po zmarłym Piotrze Niewiarowskim (menadżer zespołu Lombard do 1991 r., menadżer Małgorzaty Ostrowskiej solo od 1991r. do 2018r.)

Nieustająco zespół Lombard w osobach Grzegorza Stróżniaka – lidera, wokalisty, klawiszowca, kompozytora i menadżera, jak i wokalistki i menadżerki Marty Cugier, życzą Małgorzacie Ostrowskiej wszystkiego co najlepsze zarówno w życiu zawodowym jak i prywatnym. Zespół Lombard ze swojej strony jest gotowy poczynić starania by proces ten zakończył się polubownie, tak jak ustaliliśmy to w towarzystwie naszych Radców Prawnych i Managamentów. Porozumienie jest na wyciągniecie ręki, choć po kolejnym szkalującym zespół Lombard artykule w jednym z opiniotwórczych mediów ogólnopolskich i „przedrukowywanym” przez innych wydawców dobra atmosfera w jakiej rozeszliśmy się w Sądzie Okręgowym w Poznaniu przygasła.