To, że "Last Christmas" będzie hitem, było niemal pewne. Pod koniec 1984 r. duet George Michael i Andrew Ridgeley, był u szczytu popularności – właśnie wydał swoją drugą płytę, która podobnie jak trzy pochodzące z niej single, dotarła na szczyt list przebojów i w Wielkiej Brytanii, i w USA (a także w kilku innych krajach) – i nic dziwnego, że postanowił ją ugruntować świątecznym przebojem. Choć tak naprawdę to "Last Christmas" – mimo że nieodzownie kojarzy się z Bożym Narodzenia – do świąt nawiązuje tylko tytułem.

Reklama

Oczywiście "Last Christmas" nie powstało w grudniu. Utwór napisał 21-letni wówczas Michael, gdy wraz ze swoim partnerem z zespołu odwiedził rodziców, zaś nagrany został w sierpniu 1984 r. Co warte podkreślenia, jest on wyłącznym dziełem Michaela, który go skomponował, wykonał wszystkie partie wokalne, zagrał na wszystkich instrumentach i wyprodukował – nie dopuszczając do studia nawet Ridgeleya.

Singiel "Last Christmas" wydany został 3 grudnia 1984 r. – i wcale nie dotarł na szczyt brytyjskiej listy przebojów, do czego zresztą sam George Michael się przyczynił. Prosto po nagraniu teledysku do "Last Christmas" wziął udział w charytatywnej supergrupie Band Aid i to jej utwór "Do They Know It’s Christmas?", z którego dochód przeznaczono na pomoc głodującym mieszkańcom Etiopii, był brytyjskim numerem 1 w święta Bożego Narodzenia 1984 r.

"Last Christmas" zajmowało przez pięć tygodni drugie miejsce, a ogólnie w pierwszej setce UK Singles Chart spędziło wówczas 13 tygodni, czyli wypadło z niej, gdy było już blisko Wielkanocy. Powróciło jednak w grudniu 1985 i w grudniu 1986 r., a następnie wracało na listę w każdym kolejnym grudniu od 2007 r. począwszy, przy czym od 2016 r. – do pierwszej dziesiątki (co po części, zwłaszcza w przypadku notowań z 2017 r. związane jest ze śmiercią George’a Michaela). W tegorocznym świątecznym notowaniu UK Singles Chart znalazło się na piątym miejscu.

Właśnie m.in. te regularne powroty powodują, że "Last Christmas" stało się czymś więcej niż świątecznym przebojem. To, że utwór nieistniejącego od 1986 r. Wham! będzie mniej więcej od początku listopada puszczany w większości centrów handlowych i komercyjnych stacji radiowych zwiastując zbliżanie się świąt, a pod koniec grudnia ponownie wróci na listę przebojów jest bardziej pewne niż śnieg na Boże Narodzenie. To, że na portalach społecznościowych ludzie licytują się tym, kto wcześniej usłyszał w danym roku "Last Christmas" albo komu najdłużej udało się go nie usłyszeć, jest dowodem, że jest to popkulturowy symbol świąt.

Od czasu premiery w 1984 r. w Wielkiej Brytanii sprzedano prawie 2 miliony egzemplarzy "Last Christmas", co daje mu 12. miejsce na brytyjskiej liście najlepiej sprzedających się singli w historii, oraz ponad 2 miliony w innych krajach. Jest najlepiej sprzedającym się singlem w Wielkiej Brytanii, który nigdy nie trafił na pierwsze miejsce list przebojów, zaś do 2015 r. był najczęściej granym w Wielkiej Brytanii w XXI wieku utworem świątecznym. Zdetronizowany został przez folkową balladę "Fairytale of New York" zespołu The Pogues, która bardziej się bardziej pasuje do pubu niż do centrum handlowego.