Jak doszło do tej współpracy i powstania albumu? Na czym polega wyjątkowość i siła muzyki wiejskiej z Mazowsza? Skąd wziął się krzywdzący stereotyp „cepeliady”? Posłuchajcie!

Reklama

O WSPÓŁPRACY Z KAPELĄ ZDZISŁAWA KWAPIŃSKIEGO

To spotkanie jest bardzo ważne, bo jest ono konsekwencją kilku lat: grania, myślenia o muzyce i poszukiwania różnych wątków.

Tu się zbiega moja miłość do muzyki wiejskiej z Mazowsza, która kwitła na przestrzeni lat i taki moment, który kilka lat temu miał miejsce, że zacząłem coś więcej rozumieć z tych oberków. I odczytałem w nich to, co wielu ludzi z miasta przede mną odczytało: tę magię absolutną, jakiś pierwotny gen.

O PŁYCIE „SKARAŁEŚ MNIE BOŻE”

Ta płyta to spotkanie z szeregiem dawnych piosenek, z których część jest na pewno nieznana. I to jest ciekawe, takie „muzealne” spotkanie. Ale my te piosenki filtrujemy przez to, co jest teraz, więc może raczej to jest spotkanie teraźniejszości z taką tradycyjną nutą.

O MUZYCE WIEJSKIEJ W PRL

Muzyka wiejska wyrasta z korzenia niezwykle lokalnego: wrośnięcia w ziemię, w społeczność, w święta i obrzędy. Wesela, pogrzeby. To jest wszystko to, co gospodarka centralnie planowana i ustrój, który panował w Polsce, uznawały za niewygodne. Oni za wszelką cenę chcieli rozbić społeczności, bo w nich rodziły się różne rzeczy. Wszystko musiało być ogólne.

I też bardzo ucierpiało to patrzenie na muzykę wiejską przez ludzi takich jak ty, jak ja, nasze rodziny. Ja też musiałem przejść ten próg.