Dziennik Gazeta Prawana logo

40 lat temu zmarła Anna German - piosenkarka i kompozytorka [WSPOMNIENIE]

25 sierpnia 2022, 10:49
Ten tekst przeczytasz w 11 minut
Anna German
<p>Anna German</p>/PAP Archiwalny
40 lat temu, 25 sierpnia 1982 r., zmarła Anna German, polska piosenkarka, kompozytorka, o której Rosjanie mówią "nasza Ania" - nakręcili o niej serial i nazwali jej nazwiskiem asteroidę. Artystka odmówiła przyjęcia obywatelstwa sowieckiego, wyjaśniając Breżniewowi, że jest Polką, że to Polska uratowała życie jej i matki.

"" - ocenił w książce Marioli Pryzwan pt. "h", Jerzy Ficowski. "i" - dodał autor wielu tekstów śpiewanych przez nią piosenek, m.in. "Bez ciebie nie ma mnie", "Daj mi tęczę na niedzielę" i "Najszaleńszego szaławiły".

"" - powiedział mąż piosenkarki, Zbigniew Tucholski, w filmie dokumentalnym pt. "Anna German" (2012).

"" - oceniła Katarzyna Gaertner w rozmowie z PAP.Life w 2013 r.

Na estradzie, na której królowała nie tylko z racji wysokości (184 cm wzrostu), często to nie wystarczało - potrzebny był jeszcze refleks i dowcip.

Publiczność nagradza

W 1967 r. w Viareggio we Włoszech odbierała "" - wówczas tę nagrodę publiczności otrzymali też Caterina Valente i Adriano Celentano. Podczas koncertu laureatów złośliwy konferansjer demonstracyjnie przykucnął przy niej na scenie i zadarłszy głowę, powiedział: y". "" - odparła German. "" - podsumowała incydent w swej książce pt. "Wróć do Sorrento?" (1970).

"" - mówił Mariuszowi Urbankowi reżyser Waldemar Krzystek w wywiadzie pt. "" - opowiadał współreżyser serialu "Anna German. Tajemnica białego anioła", zrealizowanego przez rosyjską telewizję w 2012 r.

Anna German urodziła się 14 lutego 1936 r. w Urgenczu w sowieckim wówczas Uzbekistanie. Jej matka, Irma Martens, nauczycielka, wywodziła się z holenderskich menonitów sprowadzonych do Rosji przez Katarzynę II. Ojciec, Eugen Hörrman, księgowy - z rodziny niemieckiej osiadłej na Ukrainie. Gdy się poznali, Eugeniusz German - tak zapisywali jego nazwisko sowieccy urzędnicy - starał się bezskutecznie uciec z ZSRS. 26 września 1937 r. został aresztowany przez NKWD pod zarzutem szpiegostwa i w 1938 r. zamordowany. W 1942 r. Irma Martens wyszła za polskiego oficera z Dywizji Kościuszkowskiej, Hermana Bernera, co umożliwiło jej w 1946 r. repatriację - wraz z matką i córką - do Polski. Zamieszkały we Wrocławiu, gdzie Irma została wykładowcą języka niemieckiego, natomiast Anna poszła do szkoły - wówczas nauczyła się języka polskiego. Maturę zdała w 1955 r. i rozpoczęła studia geologiczne na Uniwersytecie Wrocławskim, zakończone w 1962 r. obroną pracy magisterskiej "Zdjęcie geologiczne okolic Zatonia (Ustronie)".

Dobra studentka

"" - napisali Hanna i Andrzej Milewscy w artykule "Niezapomniana Anna German" (hi-fi.com.pl, 2013).

Przewodniczącym komisji był Kazimierz Rudzki, a jednym z jej członków Aleksander Bardini.

W 1963 r. Anna German zdobyła II nagrodę w dniu polskim za utwór "Tak mi z tym źle" na III Międzynarodowym Festiwalu Piosenki w Sopocie. Na Krajowym Festiwalu Piosenki w Opolu w 1964 r. za piosenkę "Eurydyki tańczące", skomponowaną przez Katarzynę Gärtner do tekstu Ewy Krzemienieckiej i Aleksandra Wojciechowskiego, Anna German dostała II nagrodę. "Eurydyki" zostały również nagrodzone na kolejnym IV festiwalu w Sopocie. "To był utwór wprost wymarzony dla Anny. Mogła pokazać i rozległą skalę głosu (od sopranu do altu), i perfekcyjną intonację, niezachwianą nawet w karkołomnych interwałach i przejściach, gładkość portamenta, dostojny spokój frazowania, inteligencję i subtelność interpretacji" - przypomnieli Hanna i Andrzej Milewscy.

W 1964 r. podczas tournée po Związku Sowieckim zdarzyło się coś, co dla Anny German było traumatycznym przeżyciem, a mocno zapadło w pamięć Marii Koterbskiej.

"" - wspominała lwowski koncert Koterbska w książce Pryzwan. "" - opowiadała.

Rok 1965 to występy Anny German m.in. w Wielkiej Brytanii (z Orkiestrą Polskiego Radia pod dyrekcją Stefana Rachonia), w paryskiej Olympii (w programie Eurowizji), Monte Carlo i Związku Sowieckim w Kisłowodsku (kurorcie, do którego nie dojechał Misza Berlioz).

W Związku Sowieckim ukazuje się pierwszy longplay pt. "" - dopiero pod koniec 1965 r. Anna German nagrywa z Orkiestrą Polskiego Radia płytę długogrającą pt. "Tańczące Eurydyki".

Za mało słów

"a" - podkreślił. "" - dodał.

Dyrygent przypomniał "zabawną historię”, która wydarzyła się w hotelu "gdzieś w Polsce". "+" - opowiadał.

W kwietniu 1966 r. piosenkarka - z grupą polskich artystów estrady - odbywa swoje pierwsze tournée po USA i Kanadzie, występując m.in. w Carnegie Hall.

W licu 1966 r. Anna German wystąpiła w rozrywkowym filmie "Marynarska przygoda" w reżyserii Zofii Dybowskiej-Aleksandrowicz, rozgrywającym się na pokładzie ORP "Błyskawica".

"" - wspominała German.

Kontrakt w Mediolanie

14 listopada tego roku artystka podpisała w Mediolanie trzyletni kontrakt z firmą Company Discografica Italiana.

"Wyznaje, że lubi śpiewać po włosku melodyjne włoskie piosenki, ale jest też druga przyczyna: chce wreszcie kupić mieszkanie dla siebie, matki i babci. Podbija publiczność San Remo, ma wystąpić na MIDEM. W prasie włoskiej ukazują się wywiady i setki entuzjastycznych artykułów. Anna jest zmęczona wrzawą wokół siebie i tempem wydarzeń. Ale w sumie cieszy ją to, co robi" - czytamy w artykule "Niezapomniana Anna German".

We Włoszech występuje w programach telewizyjnych z udziałem m.in. Domenica Modugno, w lipcu 1967 r. jako pierwsza cudzoziemka śpiewa na 15. Festiwalu Piosenki Neapolitańskiej, nagrywa włoski longplay; 27 sierpnia w Forli ma swój pierwszy solowy koncert.

Wracając z tego właśnie wydarzenia, uległa ciężkim obrażeniom w wyniku wypadku samochodowego na Autostradzie Słońca. Przytomność odzyskała po tygodniu w uniwersyteckim szpitalu w Bolonii - tam zaczęła się długotrwała walka o życie i zdrowie artystki.

W lutym 1969 r., przebywając w Ośrodku Rehabilitacyjnym STOCER w Konstancinie, nawiązuje korespondencję z Leonidem Teligą, który w swój samotny rejs dookoła świata zabrał nagrania piosenek German. Jej owocem było skomponowanie muzyki do kilku wierszy żeglarza - "Wiosenną humoreskę", "Żagle" i "Noc nad Mekongiem" artystka zaśpiewała w Opolu w 1971 r. - już po śmierci Teligi.

"Teliga mówił, że nie ma ani minionego, ani przyszłego szczęścia. Jest tylko szczęście obecne, które trwa chwilę. Ale najważniejsze - umieć cieszyć się z tego, że żyjemy…" - przypomniała słowa German Mariola Pryzwan.

Oficjalny powrót Anny German na estradę nastąpił 17 stycznia 1970 r. w Sali Kongresowej - podczas koncertu "Tobie, Warszawo" wykonała własną kompozycję pt. "Być może" do słów Stanisława Ryszarda Dobrowolskiego.

14 maja tego roku odbyła się premiera filmu "Krajobraz po bitwie" Andrzeja Wajdy - Anna German gra w nim Amerykankę zwiedzającą krematorium w niemieckim obozie zagłady - nie śpiewa, nie mówi ani jednego słowa.

Autorski album "Człowieczy los" wydany w 1970 r. zdobył status Złotej Płyty.

Kolejne dziesięciolecie udanej kariery i życia prywatnego (m.in. ślub z inżynierem Zbigniewem Tucholskim w 1972 r., narodziny syna w 1975 r.) niweczy w styczniu 1981 r. orzeczenie lekarskie - rak kości.

"A" - czytamy w "Kronice życia i pracy artystycznej" opracowanej przez Marcina Dąbrowskiego - dołączonej do wznowienia "Wróć do Sorrento?" (Instytut Wydawniczy Latarnik, 2012).

21 maja 1982 r. artystka przyjęła chrzest w obrządku Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego. Trzy miesiące później - 25 sierpnia - umarła w szpitalu wojskowym przy ul. Szaserów w Warszawie. Pogrzeb na stołecznym Cmentarzu Ewangelicko-Reformowanym odbył się 30 sierpnia.

"Swoistym kultem osoba piosenkarki jest otaczana w krajach byłego Związku Sowieckiego" - napisali Hanna i Andrzej Milewscy. "Anna przez dziesięć pierwszych lat życia mieszkała w Związku Sowieckim. Mówiła po rosyjsku, może myślała też po rosyjsku? Popularnością cieszyła się nie tylko wśród rosyjskich słuchaczy, lecz również wśród kompozytorów, tekściarzy i realizatorów dźwięku. Począwszy od roku 1964, kilkanaście razy wracała na koncerty do Moskwy i innych miast. Wydała tam siedem longplayów (dla porównania – w Polsce: cztery, a we Włoszech – jeden). Kompozytor Oskar uważa, że to Bóg posłał do Rosji Annę German, a jej pojawienie się było szczęściem dla kompozytorów. Pisali specjalnie dla niej i wiedzieli, że dostaną perłę interpretacji" - przypomnieli.

"Redaktorzy z warszawskiego radia wybaczyli sukcesy w ZSRR Trubadurom, Czerwonym Gitarom, natomiast Annie German - nie. Nie wiem, dlaczego ściągali z anteny jej nagrania. Sam kiedyś słyszałem na korytarzu, gdzie urzędowali spece od rozrywki w PR (równie nieprofesjonalni co opiniotwórczy) złośliwe powiedzonko: +Ach Anna? Nasza liubimaja+" - wspominał Jerzy Milian w książce Marioli Pryzwan. "Była wspaniałym człowiekiem. Niech pamięć o niej będzie wyrzutem sumienia dla przeciętnych ludzi w PRiTV, którzy brali udział w niepisanej zmowie przeciw niej. Przeklęci neofici - Anny im nie wybaczę" - podkreślił. "Tym się z nią różniliśmy, że ona chyba wypiłaby z nimi butelkę szampana…" - ocenił Milian.

"Kiedy serial powstawał, jeden z polskich wiceministrów kultury zapytał mnie, nad czym pracuję. Odpowiedziałem, że robię serial o Annie German. +Dla naszej telewizji?+ – zapytał. +Nie, dla rosyjskiej+. +To wstyd+ – powiedział tylko" - przypomniał Waldemar Krzystek w rozmowie z Mariuszem Urbankiem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj