Wygląda na to, że jesteś tylko o rok młodszy od Bryana Adamsa.
To ma być komplement? Nie cierpię Bryana Adamsa.
Piję do znanego jego przeboju „Summer of ‘69”. Ty na nowej płycie śpiewasz o lecie z roku 1970. Co się wtedy wydarzyło?
Wystarczy posłuchać piosenki. Po prostu wspominam, jak to kiedyś było fajnie. Zwykły słoneczny dzień rozpromieniał człowieka. To moja tęsknota za stanem umysłu z tamtych lat. Takie to były czasy – miłości, pokoju, hipisów.
Też należałeś do społeczności dzieci kwiatów?
No tak. Popierałem protesty przeciwko wojnie w Wietnamie. Pamiętam słynne zamieszki na Grosvenor Square. I policję, która nie zachowywała się dżentelmeńsko wobec demonstrantów. Nawet nie trzeba było szczególnie aktywnie demonstrować…
CZYTAJ WIĘCEJ W WEEKENDOWYM "DZIENNIKU GAZECIE PRAWNEJ">>>
Socjolog, dziennikarz, autor książek. Pisze o kulturze, społeczeństwie, gospodarce i medycynie. Publikował m.in. w Wirtualnej Polsce, „Newsweeku” „Gazecie Wyborczej” i „Fakcie”. Analizuje i opisuje polską scenę muzyczną, efektem czego najnowsza biografia grupy Perfect – „Bo idole po to żyją”.