Królowa polskiej muzyki klubowej?
"Królowa polskiej muzyki klubowej nie istnieje" - tłumaczy nam Katarzyna "Novika" Nowicka. Przy okazji premiery jej drugiego albumu "Lovefinder" wokalistka opowiedziała nam m.in. o klątwie nadwiślańskiego popu.
- Barwny fajerwerk z niebanalną elektroniką
- Nowa Novika będzie kobieca i z pazurem
- Artyści: Dyskoteka w Wielkim to skandal!
- Alkojazz. Muzyka zrodzona w prosektorium
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-16

temp. min 3°C max. 18°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
„Lovefinder”, twoja nowa płyta, która trafi do sklepów 25 stycznia, różni się zdecydowanie od twojego debiutu sprzed 3 lat.
Senne brzmienia zamieniłaś na taneczny bit i syntezatory. Co cię tak odmieniło?
Katarzyna „Novika” Nowicka: Jestem spontaniczna. Przed nagraniem płyty nigdy nie zastanawiam się, jaki jest trend, co jest modne, do kogo chcę ją skierować. W moim
przypadku zadziałało samo życie. Nie sądziłam, że przydarzy mi się coś, o czym czasem się czyta w popularnych pismach: znana wokalistka rodzi dziecko i następuje szokująca zmiana. Wiele
wokalistek o tym mówi, chociażby Agnieszka Chylińska. Ze mną też coś się stało. Urodziłam córkę, zaczęłam myśleć o nowej płycie i zachciałam czegoś zupełnie innego.
„Tricks of Life” nadal mi się podoba, ale od momentu, gdy rozpoczęłam przygotowania do kolejnego albumu, wiedziałam, że nie będzie to krążek w stylu debiutanckiego.
Zamiast czarnej okładki biała, zamiast zwiewnych melodii coś z pazurem. Wiele nowości, zaproponowanych mi przez producentów, pokrywało się z moimi wyborami. Trafiłam na ludzi, którzy
poruszają się w mojej stylistyce. Mogę się tylko z tego cieszyć, bo zawsze chciałam nagrać płytę, która nie będzie odstawała od tego, czego sama słucham.
p












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!