Dziennik.plMuzyka

Środa, 23 maja 2012

Imieniny: Iwony, Emilii, Dezyderiusza

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 33°C

Iron Maiden przedstawia liczby bestii

2011-06-14 | Ostatnia aktualizacja: 00:06 | Komentarze: 3 | skomentuj
Iron Maiden i kolejna składanka

Iron Maiden i kolejna składanka / Materiały prasowe

Niespełna rok po premierze najnowszego studyjnego krążka "The Final Frontier" Iron Maiden wypuszcza kolejną kompilację swoich hitów. Tym razem to najlepsze kawałki z lat 1990 – 2010.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 28°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"From Fear to Eternity" dowodzi, że brytyjska grupa dobrze się okopała na pozycji heavymetalowych weteranów i że podtrzymywanie statusu legendy interesuje ją bardziej niż praca nad nowymi numerami.

Ostatnie dwie dekady pokazują dobitnie, jak zmieniły się priorytety Bruce’a Dickinsona i jego kolegów. W tym czasie Iron Maiden wydał osiem płyt studyjnych, ale aż trzynaście krążków kompilacyjnych: pięć składanek z hitami i osiem albumów koncertowych (nie licząc DVD). Zresztą z całej trójki rockowych weteranów, którzy wystąpili na Sonisphere – oprócz Iron Maiden to Killing Joke i Motorhead – to właśnie zespół Dickinsona miał w ciągu ostatnich dwudziestu lat najmniej do powiedzenia pod względem muzycznym. A jednak to on wciąż jest gigantyczną gwiazdą, która wypełnia stadiony po brzegi. Iron Maiden solidnie zapracował na swoją sławę w latach 80., będąc najjaśniejszym punktem nurtu nazywanego New Wave of British Heavy Metal. I do dziś skutecznie to pielęgnuje, nagrywając płyty solidne, ale niezaskakujące.

"From Fear to Eternity" na dwóch krążkach zbiera to, co najlepsze z ostatnich dwóch dekad działalności Iron Maiden. Od motorycznych, rockandrollowych numerów w rodzaju "Holy Smoke", po bombastyczne, długaśne utwory, jak "Paschendale". Oczywiście znalazło się też miejsce dla trzech numerów z płyt, na których wokalistą Iron Maiden był Blaze Bayley – na wszelki wypadek są to jednak wersje koncertowe, zaśpiewane już przez Dickinsona.

Pytanie tylko, komu potrzebna jest kolejna kompilacja hitów Iron Maiden? Paradoksalnie nie fanom zespołu, którzy przecież i tak mają te utwory na innych płytach. Jednak o ile trudno mi sobie wyobrazić płytotekę wielbiciela metalu – czy w ogóle rocka – bez klasycznych albumów Ironów nagranych w latach 80. (zwłaszcza "Killers" czy "The Number of the Beast"), o tyle wszystko, co zespół nagrał po 1990 roku, można było bez większego żalu pominąć. "From Fear to Eternity" przyda się przede wszystkim słuchaczom, którzy chcą bezboleśnie wypełnić tę lukę w płytotece.

IRON MAIDEN | From Fear to Eternity: The Best of 1990 – 2010 | EMI

Jakub Demiańczuk
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Wypowiedzi: 3
  • ~eryk różański2011-10-13 12:07

    masz coś do mnie

  • ~eryk różański2011-10-13 12:03

    iron mejden rządzi to najlepsza kapelw na całym świecie XD :)
    mieszkam na jana kazimierza 18B4

  • ~Tom51502011-06-20 10:08

    ...ech, kolejny z Bożej łaski "recenzent". Samo podsumowanie tej tragicznej recenzji. Ten facema do czynienia z rzeczywistością muzyki metalowej, tyle co Kaczyński z rzeczywistościa Polski. Wystarczy prześledzić listy najlepiej sprzedajacych sie albumów, ot choćby fear, Brave itd. Natomiast gdzie jest killing joke, albo motorhead? O ile pamięć mnie nie myli to więcej albumów z zespołow metalowych sprzedaje tylko Metallica . Byc może Ironi nie nagrali zbyt wielu klasyków po latach 80, ale są to albumy bardzo dojrzałe i ja sobie swojej płytoteki bez tych właśnie albumów nie wyobrażam, może dlatego, że moja młodość przypada na czasy Fear, a nie Killers, przeciwieństwie do nieudacznika piszącego ten smętny artykuł.

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najczęściej komentowane

«