Hendrix podpalił gitarę na koncercie w Finsbury Astoria w Londynie, w marcu 1967 roku. Efekt był niesamowity, publiczność oszalała, płonący instrument trafił do historii rocka, a poparzony muzyk do szpitala.

Reklama

Zobacz, jak Jimmi Hendrix podpalił gitarę >>>

Przez dziesięciolecia losy gitary były nieznane. Teraz okazuje się, że nadpalony instrument zabrał Tony Garland - rzecznik prasowy rockmana - i ukrył w garażu rodziców. Niedawno klasycznego Fendera znalazł wśród rupieci siostrzeniec Garlanda. Gitara trafiła na aukcję.

Osmalony instrument będzie sprzedany we wrześniu, razem z pałeczkami perkusisty Led Zeppelin Johna Bonhama oraz tomikiem wierszy i nutami Jima Morrisona, lidera grupy The Doors.

Organizatorzy aukcji liczą, że cena tych pamiątek osiągnie przynajmniej milion funtów, czyli ponad cztery miliony złotych.