Dziennik Gazeta Prawana logo

Sylwia Grzeszczak: Małymi kroczkami idę do przodu

15 października 2011, 12:35
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sylwia Grzeszczak
Sylwia Grzeszczak/EMI Music
Na jaką przypadłość cierpi, co łączy ją z Krzysztofem Krawczykiem i czy jej serce jest jeszcze do zdobycia – o tym wszystkim mówi Sylwia Grzeszczak przy okazji premiery jej debiutanckiej płyty "Sen o przyszłości".

Spotykamy się w dniu premiery twojej debiutanckiej płyty. Jak się czujesz?

Sylwia Grzeszczak: Jestem bardzo szczęśliwa, że ten moment nadszedł. Zawsze chciałam wydać album solowy, pracować na własne nazwisko. Teraz moje marzenia się spełniają. Małymi kroczkami idę do przodu.

Chyba nie takimi małymi, skoro album "Sen o przyszłości" już w dniu premiery osiągnął status złotej płyty. Spodziewałaś się tego?

Jestem przeszczęśliwa, to dla mnie pamiętny moment. Nie spodziewałam się tego, nie wiedziałam, jaki będzie ten mój "Sen o przeszłości". Od początku, gdy pisałam utwory na płytę nie myślałam, czy będą one hitami, czy nadadzą się na single. Chciałam przede wszystkim, żeby to, co tworzę podobało mi się a później, żebym mogła to przekazać innym. Tym bardziej, gdy słyszę swoje piosenki w radiu jestem bardzo szczęśliwa.

Jesteś zadowolona z tej płyty?

Tak, chociaż oczywiście pojawiają się myśli, że może mogłam zrobić coś inaczej... Już tak mam, że cierpię na perfekcjonizm. To zaczęło się od momentu, gdy poszłam do szkoły muzycznej. Intensywnie ćwiczyłam grę na fortepianie, ale profesorowie zawsze kazali mi przygotować coś jeszcze lepiej, mimo, że już było super. Stąd takie moje dziwne dążenie do doskonałości, które czasem pomaga a czasem przeszkadza.

Rozpoczynasz karierę solową, ale nie jesteś zupełnie nową postacią na rynku muzycznym. Nagrywałaś z Liberem, mieliście kilka przebojów na koncie. Czy gdy teraz pracujesz na tylko na własne nazwisko to wygląda to inaczej?

Na pewno inaczej to przeżywam. Gdy pracowałam z Liberem, nie myślałam o tym, co się dzieje, wszystko rządziło się innymi prawami. Teraz, gdy zaczęłam solową karierę robię wszystko bardziej świadomie i dojrzalej podchodzę do swojej działalności.

A jak zaczęła się twoja przygoda z muzyką?

Przypomina mi się taka scena z dzieciństwa - miałam kilka lat, zobaczyłam w telewizorze występ jakiegoś artysty, nie wiem kto to był, ale pamiętam, że powiedziałam wtedy rodzicom, że ja też tak chcę. Od tego czasu nieustannie o tym mówiłam. Dlatego rodzice posłali mnie do programu "Od przedszkola do Opola", gdzie pomyliłam tekst piosenki Krzysztofa Krawczyka. Wywołałam wtedy spore zamieszanie! (śmiech)

A o czym mówią teksty twoich własnych piosenek?

To zbiór moich przemyśleń, rozważań dotyczących różnych zdarzeń z moje życia. Inspiruje się tym, co mnie otacza, moje własne przeżycia służą mi za temat moich tekstów. Staram się przemycać w nich wartości, które wyznaję.

Twoje piosenki często opowiadają o miłości. Czy twoje serce jest zajęte?

Tak, jestem szczęśliwa i mam nadzieję, że to będzie jak najdłużej trwało.

Jaki jest twój "Sen o przyszłości"?

On się właśnie spełnia! Chciałabym jeszcze wiele osiągnąć, wyrobić sobie własną markę i trwać w tym jak najdłużej. Konsekwentnie dążę do tego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP Life
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj