Dziennik Gazeta Prawana logo

Tak hartował się punk w Stanach

6 czerwca 2009, 11:59
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Tak hartował się punk w Stanach
Inne
Gdyby nie Dead Kennedys czy Bad Brains, nie byłoby nowojorskiej sceny hardcore'owej i współczesnych grup metalcore'owych. Punk może narodził się na Wyspach Brytyjskich, ale i w Ameryce znalazł podatny grunt. Wydane u nas po raz pierwszy DVD poświęcone najważniejszym amerykańskim zespołom punkowym to doskonała okazja, by z bliska przyjrzeć się korzeniom sceny niezależnej w USA.

www.youtube.com/watch?v=DbYO7Von2SM

Krążek godny legendy sceny hard core/punk. Zapis sesji nagraniowej słynnej epki „In God We Trust, Inc.” (1981) – można więc nie tylko podejrzeć zespół Jello Biafry przy pracy, ale i posłuchać studyjnych wersji wszystkich utworów (a znalazły się tu m.in. takie hity jak „Nazi Punks Fuck Off”, „Religious Vomit” i punkowa wersja teamtu z serialu „Rawhide”). A na deser te same kawałki, tyle że w różnych wersjach koncertowych. Film ukazał się na Zachodzie ponad pięć lat temu, ale do Polski trafia dopiero teraz. Lepiej późno, niż wcale, bo „In God We Trust, Inc. The Lost Tapes” to rarytas nie tylko dla fanów Dead Kennedys.

Już sam początek tego filmu pokazuje, jakim zespołem byli New York Dolls. Pięciu kolesi, wystylizowanych na gangsterów z lat 20., jedzie zdezelowanym garbusem przez ulice Nowego Jorku. Glamrockowi szaleńcy z NYD bawili się swoim image’em, szokowali, zaskakiwali, ale to m.in. dzięki nim punk i później hardcore trafiły na amerykańskiej scenie na podatny grunt. „All Dolled Up” to dokument znanego fotografa Boba Gruena, który śledził rozwój sceny punkowej w Stanach Zjednoczonych. Film jest zapisem jego trzyletnich podróży u boku New York Dolls. Powstał z tego fascynujący portret jednej z najciekawszych amerykańskich grup lat 70., uzupełniony licznymi wywiadami, komentarzami i fragmentami koncertów.

www.youtube.com/watch?v=gCfb4Rn2uwM

Kanadyjczycy z D.O.A. należą – obok Minor Threat czy Bad Brains – do pionierów amerykańskiego hardcore’u. Dokonania D.O.A. to jego kwintesencja: oszczędna, prosta i agresywna muzyka połączona z mocnym politycznym przekazem (warto zwrócić uwagę na kilka scen z happeningu o nazwie „Anti-Canada Day”). Płyta „Smash the State”, zawierająca przede wszystkim fragmenty koncertów z początków istnienia grupy, doskonale pokazuje jej fenomen i rozwój: od prymitywnych punkowych kawałków po bardziej zaangażowane i skomplikowane utwory, które uczyniły z D.O.A. legendę hardcore’u. Legendę, dodajmy, żywą – Kanadyjczycy swoje wojownicze teksty wyśpiewują nieprzerwanie od ponad trzydziestu lat.

www.youtube.com/watch?v=ODh8AqhWKrs

Legendarny zespół w legendarnym klubie. W święta Bożego Narodzenia 1982 roku nowojorski CBGB zorganizował festiwal, którego gwiazdą (choć w tym przypadku trudno o to określenie) była ekipa szalonych czarnoskórych hardcore’owców z Bad Brains. Ich występy to punkowa energia i wściekłość w czystej postaci, mocno podlane reggae ’owym sosem. Na dodatek muzycy grali podczas tego festiwalu codziennie. Z ponad czterech godzin zarejestrowanych koncertów na „Live at CBGB 1982” znalazł się starannie wyselekcjonowany materiał, w tym największe hity z wczesnego okresu działalności grupy: „Attitude”, „Big Take Over” oraz „Pay to Cum”, dwadzieścia pięć lat później określony prze „Filter Magazine” jako „jeden z najszybszych, najbardziej agresywnych utworów, jakie kiedykolwiek nagrano”. A że jakość nagrania często pozostawia wiele do życzenia? Nie szkodzi, „Live at CBGB 1982” to nie tylko ważny dokument działalności Bad Brains, ale i kawałek historii nowojorskiej sceny niezależnej.

www.youtube.com/watch?v=jbDWk5X9wvo

Bez wątpienia Bad Religion jest jednym z najważniejszych zespołów amerykańskiego punk rocka. „The Riot” jednak więcej obiecuje, niż daje. Owszem, mamy tu obszerny zapis koncertu grupy (niestety i dźwięk, i obraz są wyjątkowo słabej jakości), ale gwóźdź programu – czyli dokumentacja zamieszek, jakie wybuchły po odwołaniu koncertu grupy 29 grudnia 1990 roku w North Hollywood – to po prostu nakręcone amatorską kamerą ujęcia. Była szansa, by nawet z podłej jakości materiału zrobić ważny (a przynajmniej interesujący) dokument. Tu jednak dostajemy produkt nie tylko przeterminowany, ale i przeznaczony wyłącznie dla najbardziej zagorzałych wielbicieli kalifornijskiej grupy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj