Wrocławski występ duetu Peacock i Copland to jedynym koncert, który artyści zagrają w Europie. "Obaj muzycy współpracują ze sobą od 20 lat, ale do tej pory koncertowali w duecie może pięć razy. Jest to niewątpliwie wydarzenie na skalę europejską" - mówił wcześniej dyrektor artystyczny festiwalu Jazztopad Piotr Turkiewicz.

Reklama

Gary Peacock współpracował m.in. z Milesem Davisem i Billem Evansem. Uznanie zyskał grając z Keithem Jarrettem i Jackiem DeJohnettem w akustycznym trio, które uchodzi za wzór dla wszystkich trzyosobowych składów jazzowych.

Marc Copland to romantyk fortepianu, którego amerykańska prasa muzyczna określa jako "king of harmony". Jego gra charakteryzuje się delikatnością i przemyślaną liryką.

Jak podkreślają organizatorzy Jazztopad, cechą wyróżniającą festiwal są koncerty, na których prezentowane są kompozycje specjalnie przygotowane na wrocławską imprezę. W tym roku taką kompozycję przygotował należący do grona czołowych europejskich jazzmanów saksofonista John Surman.



Muzyk zaprezentuje projekt "Turbulence" napisany na kameralny skład smyczkowy, perkusję oraz trio jazzowe. "Jest to kontynuacja formuły łączenia klasyki z jazzem. Pierwsza część koncertu będzie jazzowa, druga to smyczki plus trio jazzowe" - tłumaczył Turkiewicz.

Kompozycję przygotowaną specjalnie na wrocławski festiwal zaprezentuje również pianista Nikola Kołodziejczyk, który uznawany jest za objawienie polskiej sceny jazzowej. Będzie to utwór "Chord Nation" napisany dla big bandu. Podczas tego koncertu na scenie pojawi się 28 muzyków z Czech, Polski i Niemiec.

Festiwal zakończy występ saksofonisty Charlesa Lloyda, który do Wrocławia przyjedzie ze swoim kwartetem. Grupa, obok zespołu Wayna Shortera, uznawana jest za przełomową w historii współczesnego jazzu.

Festiwal zakończy się 27 listopada. (PAP)

Reklama

pdo/ hes/