Jaka jest różnica między Burn Selector Festival a Tauron Nowa Muzyka? Prawie taka, jak między Open'erem i Off Festivalem. Jeśli ktoś chce usłyszeć kilka przebojów, zobaczyć jakąś gwiazdę i tłum modnie ubranej młodzieży, to jedzie na Selectora. Nie przypadkiem festiwal organizuje firma od Open'era – Alter Art. A kogo interesuje muzyka, chce usłyszeć legendy i odkryć nowych artystów, to jedzie na Nową Muzykę. Zresztą festiwal znów odbywa się w Dolinie Trzech Stawów w Katowicach, gdzie kilka tygodni wcześniej zakończył się Off Festival.

W tym roku Tauron Nowa Muzyka wygrywa z Burn Selector Festival pod względem ilości i jakości artystów. 23 i 24 sierpnia – w piątek i sobotę wieczorem – w Katowicach wystąpią postacie nie mniej oryginalne i zasłużone dla muzyki elektronicznej, co Aphex Twin. Pionier drill'n'bassu, Squarepusher zaprezentuje multimedialny show ubrany w futurystyczny kask i kombinezon w stylu Daft Punk na tle ogromnego ekranu z diodami LED. Czołowy producent z Ninja Tune Amon Tobin zagra materiał Two Fingers w ulepszonej oprawie ISAM 2.0 – z jeszcze większą ilością stroboskopów i dźwiękiem jeszcze większej mocy. Jedyną niewiadomą jest występ Marka Bella z LFO. Choć ma najdłuższy staż z uczestników, jego ostatni album "Sheath" ukazał się w wytwórni Warp dziesięć lat temu i co roku gra zaledwie kilka koncertów. Na wszelki wypadek zakończy piątkową noc na Little Big Stage. A w sobotę jednym z ostatnich artystów na scenie głównej będzie Jamie Lidell, również z Warp. Na niego zawsze można liczyć, że rozkręci imprezę w funkowych rytmach, z soulowym feelingiem i elegancją r'n'b.

Obok sprawdzonych nazwisk na festiwalu obowiązkowo w line-upie pojawią się rewelacje ostatnich miesięcy. W piątek będzie to zjawiskowy artysta z Londynu – Jon Hopkins. Współpracował z Brianem Eno, koncertował z The xx, remiksował i komponował soundtracki oraz został nominowany do nagrody Mercury. Jego album "Immunity" dla wytwórni Domino to tylko namiastka tego, co może wydarzyć się na żywo. Podobną niespodzianką będzie w sobotę koncert Brandt Brauer Frick Ensamble. Niemieckie trio gra z nut na instrumentach akustycznych transową, a momentami wręcz symfoniczną muzykę taneczną – wbrew pozorom utwory z "Miami" są porywające. Festiwal zakończy najgorętsze berlińskie trio Moderat, czyli połączone siły Modeselektor i Apparat. Po pierwszej płycie muzycy dostali błogosławieństwo Thoma Yorke'a, a druga "II" pretenduje do tytułu elektronicznego albumu 2013 roku. Innych rewelacji na trochę mniejszą skalę można szukać wśród ponad dwudziestu artystów na scenach Little Big Stage, Red Bull Academy i na showcase’ach wytwórni Numbers Rec. i Mik Musik, która reprezentuje Polskę.

Dwa tygodnie później – 6 i 7 września – na Burn Selector Festival takich niespodzianek zabraknie. Festiwal przenosi się z Krakowa do Warszawy na Tor Wyścigów Konnych na Służewcu, ale nie będzie to nowe otwarcie. Najważniejsze wydarzenie – pierwszy w Polsce występ duetu The Knife. Należy przygotować się na parateatralne widowisko oparte na materiale z ponurego i transowego albumu "Shaking the Habitual" z udziałem grupy tancerzy współczesnych. Gwiazdami pierwszego i drugiego dnia będą też popularni artyści brytyjscy z kręgu dubstepu i nowoczesnego r'n'b – James Blake i Jessie Ware, chociaż przez ostatnie dwa lata występowali u nas co najmniej kilka razy. Dosyć nieoczekiwanie w programie pojawia się też progresywnorockowa grupa Archive, która również regularnie gości w naszym kraju. Tym razem ma szanse przyciągnąć na festiwal fanów Marillion, Pink Floyd i Radiohead. Programu imprezowego Selectora dopełniają jeszcze huczne obchody dziesiątych urodzin francuskiej wytwórni Ed Banger. Chociaż nie ma co liczyć na obecność w Warszawie duetu Justice, zagrają Breakbot, Para One i Busy P.

Jeśli ktoś ma nadal problemu z wyborem festiwalu na koniec lata, to może na przykład zasugerować się marką ulubionego napoju energetycznego. W Katowicach będzie piło się na imprezach Red Bulla, a w Warszawie Burna. Chociaż po co energia do zabawy na całą noc, skoro sama muzyka do tego nie zachęca?