W wywiadzie w magazynie "", opublikowanym kilka dni przed premierą nowej płyty, Iggy Pop powiedział: "". Przyznał, że jednak, póki co, nie myśli o emeryturze. Wspominał o niej przy okazji premiery poprzedniej płyty, "" w 2016 r. Jak powiedział dziennikarz muzyczny Paweł Waliński, "".
"" - dodał.
O nowej płycie "" Amanda Petrusich napisała w magazynie "", że być może nie jest najwybitniejszym dziełem Jamesa Osterberga Jr. - to prawdziwe nazwisko muzyka - ale Iggy Pop pokazuje, że wciąż ma coś do powiedzenia.
Krytyk strony "" napisał z kolei, że "" to świetnie wyprodukowany, wciągający, klimatyczny album, a w recenzji płyty na stronie "" dziennikarz stwierdził, że może być ona "".
Sam Iggy Pop powiedział o "Free": "".
W nagraniach wzięli udział m.in. amerykański trębacz Leron Thomas oraz kompozytorka, gitarzystka i reżyserka Sarah Lipstate występująca jako Noveller.
Dziennikarka "New Yorkera" w tekście o Popie i jego nowej płycie podkreśla, że w ostatnim czasie Iggy zaczął pisać bardzo osobiste teksty. W piosence "" na "Free", śpiewając o sile przyjaźni i lojalności, jego głos jest z jednej strony ciężki i głęboki, a z drugiej swoją delikatnością przypomina dokonania Jacquesa Brela.
Cytowany przez dziennikarkę Wayne Kramer z rockowego zespołu MC5, który przed laty wielokrotnie występował razem z zespołem Iggy’ego Popa The Stooges, podkreśla, że Iggy od zawsze pilnował, by w muzyce się nie powielać, nie iść tą samą ścieżką.
Nowych kierunków w muzyce Iggy poszukiwał od samego początku swojej kariery.
Urodził się jako James Osterberg w 1947 r. niedaleko Detroit. Karierę muzyczną zaczął od gry na perkusji.
W książce "" Paul Trynka pisze: "".
"" – pisze w książce Trynka cytując jednego z przyjaciół Iggy’ego. Brak koszulki stał się znakiem rozpoznawczym Popa. Do dziś muzyk występuje na scenie w samych spodniach.
W latach 60. Pop zaczął słuchać rock’n’rolla, chłonął płyty Raya Charlesa i Chucka Berry'ego. W 1963 roku założył zespół Iguanas, który specjalizował się w coverach The Beatles, Rolling Stones i The Kinks. Potem był jeszcze członkiem bluesowego składu Prime Movers, aż w 1967 roku rozpoczęła się kariera The Stooges.
Jak pisze Amanda Petrusich, "".
Ich koncerty przeszły do legendy. Simon Reynolds w książce "" cytuje Alana Vegę z zespołu Suicide, która wspomina koncert The Stooges z 1970 r: "".
Z kolei Gareth Murphy w książce "" wspomina jeden z koncertów Iggy’ego, kiedy ten cały posmarowany masłem orzechowym wykonał skok z wysokości trzech metrów w tłum. Ten go nie złapał, Iggy wylądował więc na ziemi.
W filmie "" o zespole The Stooges w reżyserii wieloletniego przyjaciela Popa, Jima Jarmuscha, muzyk wspomina jak pewnego dnia na koncertach na początku kariery zaczął "". Wtedy poczuł, że publiczność jest zachwycona i te charakterystyczne ruchy wykonuje do dziś.
The Stooges, w którym obok Popa grali również bracia Ron i Scott Ashetonowie oraz Dave Alexander, rozpadł się w 1971 roku, po nagraniu dwóch płyt: "" i "".
Jednak już rok później, m.in. dzięki namowom ich fana Davida Bowiego zespół wznowił działalność. W 1974 r. kapela ponownie zawiesiła działalność, powodem było m.in. uzależnienie Popa od narkotyków. W 2007 i 2013 roku, w różnych składach, choć zawsze z Popem, zespół reaktywował się by nagrać nową płytę i zagrać kilka koncertów. Dziś, nie żyje już nikt z oryginalnego składu, nie licząc Popa.
Cytowany przez Garetha Murphy’ego w książce "Cowboys and Indies" menadżer The Stooges, ale też m.in. Ramones Danny Fields stwierdził: "".
Autor dokumentu o The Stooges "r", Jim Jarmusch, w jednym z wywiadów stwierdził, że to dzięki pierwszej płycie The Stooges z 1969 roku odkrył dla siebie nowe muzyczne horyzonty. Reżyser "Nocy na ziemi" i "Truposze nie umierają" (Iggy Pop wcielił się w nim w rolę zombie) uważa The Stooges za najważniejszą kapelę w historii rocka.
Do fascynacji muzyką The Stooges przyznawali się członkowie takich grup, jak Sonic Youth i Nirvana, której lider Kurt Cobain nazywał Popa swoim największym idolem. Grupa inspirowała także zespoły ze sceny nowofalowej, metalowej i krautrockowej.
Paweł Waliński powiedział, że "".
"" to pierwszy solowy album Iggy’ego. Ukazał się w 1977 roku, a w studio wspierał go m.in. David Bowie. W tym samym roku ukazał się kolejny album Popa z Bowiem, "" z przebojami "" i tytułowym.
Pop wystąpił w kilkudziesięciu filmach, w tym kilku Jima Jarmuscha ("Kawa i papierosy", "Truposz", "Truposze nie umierają"). Ich reżyser powiedział o muzyku: "Iggy Pop jest jak Wacław Niżyński, Bruce Lee, Harpo Marx i Arthur Rimbaud w jednym".
Kilka dni temu, 72-letni Pop został uhonorowany przez magazyn "GQ" specjalną nagrodą "" za trwającą niemal 60 lat karierę naznaczoną niezwykłym wizerunkiem scenicznym i za eksploracje różnych muzycznych gatunków, od hard rocka, przez punk rock, po blues i jazz.
Iggy eksploruje je również w radio. W swojej audycji w BBC Radio 6 Music puszcza również polską muzykę. Iggy polecał już m.in. projekt Johna Portera i Adama Nergala Darskiego Me And That Man, alternatywne zespoły Trupa Trupa i Hańba! oraz eksperymentującą z elektroniką Zamilską.
W jednym z wywiadów Iggy powiedział: "".
Reżyser Jim Jarmusch wspomina jednak, że warto pamiętać, że Iggy to nie tylko dziki, rozebrany, zatracony w szalonym tańcu wariat na scenie, ale też człowiek delikatny i wrażliwy na sztukę oraz interesujący się historią.
Swoje wrażliwe oblicze Iggy pokazuje na płycie "". "" pisze, że czasami Pop brzmi tu jak Thom Yorke z Radiohead, innym razem tłem dla jego wywodów jest tylko pianino i saksofon. Iggy jednak wciąż nawołuje do działania. Śpiewa: "nie możesz się poddać i nie robić nic, czas działać".
Iggy robi to widowiskowy sposób od sześciu dekad.
Wojciech Przylipiak/PAP