W sześć lat po premierze jego debiutanckiej płyty „Splot”, w czerwcu 2021 r., ukazał się album „Supersam”. Pierwszy singiel z tego wydawnictwa „Nie chcę zmieniać nic” osiągnął już ponad milion odtworzeń na Spotify.

Reklama

Dlaczego album „Supersam” powstał w całości w domowym studio? Jak artysta ocenia przymusowe zwolnienie tempa życia, spowodowane pandemią? Kto go inspiruje muzycznie? Posłuchajcie!

O NOWYM ALBUMIE „SUPERSAM”

Ten efekt [braku pośpiechu] wyszedł mimochodem, ale z pewnością jest to suma wszystkich rzeczy, o których mówisz, czyli tego że ja też znam Becka i jego album „Morning Phase” i protoplastę tego albumu: „Sea Change”, który jest jednym z moich ukochanych albumów. Chyba ja po prostu tak mam, że jak się nie zastanawiam, to w sposób naturalny wychodzą takie spokojne dźwięki ze mnie.

Ta płyta powstała na przestrzeni ostatniego roku, może troszeczkę wcześniej rozpocząłem próby pisarskie. A właściwie nawet nie pisarskie, a rejestracyjne, bo tych tekstów nie pisałem, tylko od razu, bezpośrednio rejestrowałem je przed mikrofonem.

Właściwie nie miałem żadnego założenia, bawiłem się elektroniką, ponieważ od jakiegoś czasu uczę się produkcji muzycznej i w sposób naturalny wyszło, że ja tę płytę wyprodukowałem sam, bo przyszła pandemia i nie było innych możliwości, a bardzo zależało mi na tym, żeby te piosenki jak najszybciej ujrzały światło dzienne.

O TELEDYSKU „SKŁADAK” I DZIECIŃSTWIE NA PODWÓRKACH

Ja troszkę tęsknie do tamtych czasów, ale nie w tym sensie, że nie potrafię sobie poradzić z akceptacją tego, co jest dzisiaj. Bo słucham muzyki ze Spotify również, jak coś mi wpadnie do głowy, to kupuję analoga, bo teraz zbieram płyty analogowe.

Ale mam taki zdrowy sentyment do tych czasów, bo pomimo tego, że niby one były takie szare, to jednak dla mnie były kolorowe. Wiesz, dziecko zawsze inaczej pamięta świat. Inaczej pamięta miary – tak na dobrą sprawę, wycieczka 5 km przez las była tak naprawdę wyprawą na koniec świata.

Jestem absolutnie wdzięczny, że to moje dzieciństwo było na podwórkach. Co widać zresztą w „Składaku”, bo to są właśnie te podwórka na których ja się wychowywałem. Tam jest też szkoła podstawowa, do której chodziłem, z czerwonej cegły. W teledysku wystąpili moi kumple, którzy też się tu wychowywali i nasze ścieżki się przecinały na tych podwórkach.

O UPŁYWIE CZASU I DOROSŁOŚCI

Myślę, że to jest kwestia ducha i należy pielęgnować w sobie dzieciaka i nie pozwolić do końca mu zniknąć. Bo chyba wtedy zaczyna się to smutne, dorosłe życie. A dorosłość nie musi być smutna, może być fajna. Nie chcę używać słowa „młodzieżowa”, ale może być po prostu żywa. Więc jeśli chodzi o samą datę urodzenia, to ja się z tym czuję spoko.