Wśród wielu znakomitych gości, na płycie pojawili się, m.in.: Ewa Bem, Izabela Trojanowska, Katarzyna Nosowska i Piotr Fronczewski.

Gościem Marcina Cichońskiego, w najnowszym odcinku "DGPtalk: Po stronie kultury" jest Jan Borysewicz, lider i współzałożyciel zespołu Lady Pank. Czy po tylu latach obecności na scenie muzycznej czegoś żałuje? Czy ma jakieś marzenia, których dotąd nie spełnił? W jakich najdziwniejszych okolicznościach zdarzało mu się grać? Posłuchajcie!

Reklama

Trwa ładowanie wpisu

O PŁYCIE "WSZYSTKIE OBLICZA JANA BORYSEWICZA"

Kiedy wziąłem ten album do ręki, strasznie się ucieszyłem, bo bardzo chciałem zrobić właśnie taką płytę. Tytuł "Wszystkie oblicza Jana Borysewicza" to był mój pomysł. Jestem na tym albumie różny, pokazuję się z różnych stron, także moich solowych projektów.

Jestem wszechstronnym muzykiem, nie chcę się zamykać w jednej ramie. Dla mnie ta płyta ma bardzo duże znaczenie, bo zamyka pewien rozdział, trwający od pierwszej mojej kompozycji "Nie wierz nigdy kobiecie" do czasu, w którym teraz jestem – mówi Jan Borysewicz.

O GOŚCIACH NA PŁYCIE "WSZYSTKIE OBLICZA JANA BORYSEWICZA"

Bardzo szanuję Piotrka Roguckiego i żałuję, że zespół Coma nie gra. Bardzo lubiłem tę kapelę, naprawdę dużo dobrego zrobili w polskiej muzyce.

Zaprosiłem też Igora Herbuta, ponieważ on od samego początku, kojarzy mi się trochę z Grzesiem Ciechowskim. Wybrałem taki utwór, który mu bardzo tutaj pasuje. Jestem bardzo zadowolony z tej współpracy.

Ania Wyszkoni jest super, ona świetnie potrafi przekazać swoim głosem emocje. Nie jest łatwo trafić z kompozycją dla kogoś innego, jak się przez 40 lat robi Lady Pank. Tylko ja już w międzyczasie trochę odskakiwałem, robiłem muzykę do filmów i do solowych projektów – opowiada Borysewicz.

Reklama

O CHĘCI CIĄGŁEGO ROZWOJU I NAUKI

Jestem w stanie usiąść teraz i napisać utwory w stylu "Małej Lady Punk" czy "Zamków na piasku". Tylko po co? Ja chcę się rozwijać. Te rzeczy zostały już zrobione, a ja szukam takich rzeczy, który jeszcze nie zrobiłem i które we mnie siedzą. To jest dla mnie najważniejsze.

Trzy, cztery godziny dziennie poświęcam w studio na pracę nad instrumentem. Gram, poszukuję cały czas dźwięków. To, że wymarzyłem sobie, że będę grał na gitarze, nie znaczy, że w wieku 66 lat, gram na tyle dobrze, że mogę sobie powiedzieć: "Jan, wystarczy, pokazuj tylko to, co już umiesz". Absolutnie nie. Ja się rozwijałem od samego początku i cały czas będę się rozwijał. Do samego końca – podkreśla Borysewicz.

PODCASTY DGPtalk - POSŁUCHAJCIE!

Podcasty "DGPtalk: Po stronie kultury" znajdziecie także w serwisach: Spotify, iTunes Podcast oraz Google Podcast i aplikacjach: Lecton oraz Squid. Zapraszamy do subskrybowania!