Co zrobiłaś z tą nagrodą wartą 20 tysięcy funtów?
Speech Debelle:
Na razie zainwestowałam w dobrego prawnika. Wiesz, kiedy podpisywałam kontrakt kilka lat temu, byłam jeszcze naiwna. Teraz zamierzam zmienić zasady współpracy z moim wydawcą na bardziej korzystne dla mnie. Myślę też o przejściu do większej wytwórni wraz z kolejną płytą albo otworzeniu własnego labelu…

Pewnie teraz wszyscy powiedzą, że poprzewracało ci się w głowie po sukcesie.
Nie obchodzi mnie to. Za bardzo zależy mi na mojej muzyce, żebym teraz miała nie wykorzystać swojej szansy. Wyobraź sobie, że kiedy zdobyłam nagrodę mój wydawca, czyli firma Big Dada podległa Ninja Tune, nie miał żadnego egzemplarza mojej płyty na magazynie! To ma być poważna współpraca? Nie mówiąc już o tym, że od początku zupełnie olał promocję tego tytułu.

Ale nie oszukujmy się, kto by się spodziewał jeszcze dwa miesiące temu, że będziesz miała jakiekolwiek szanse w starciu z La Roux czy Florence & the Machine.
Ja wiedziałam, że „Speech Therapy” to świetna płyta i byłam od początku pewna mojej wygranej. W końcu Mercury Prize to najbardziej prestiżowa nagroda na Wyspach, a jury wybiera artystę oryginalnego i nowatorskiego, a nie najmodniejszego czy najlepiej wypromowanego. A wskaż mi proszę drugą taką osobę jak ja?

p

Dziennikarze uznali jednak za ewenement fakt, że sprzedało się zaledwie 3 tysiące sztuk twojej płyty, a recenzje były przeciętne – wielu twierdzi, że nie zasłużyłaś na wyróżnienie.
Myślę, że problem prasy polega w tym przypadku głównie na tym, że jestem czarna, a do tego jestem raperką. Przecież Brytyjczycy wolą o wiele bardziej białe dzieciaki z zespołów rockowych. A ostatnio przyszła jeszcze moda na muzykę elektroniczną oraz młode wokalistki, w które wytwórnie ładują strasznie dużo kasy. Ale czy to, że sprzedały więcej płyt ode mnie, oznacza, że są lepsze, bardziej oryginalne?!


Gdzie w takim razie widzisz teraz swoje miejsce na rynku – jesteś gwiazdą pop, kolejną rapującą dziewczyną, artystką niezależną?
Nie zastanawiam się nad tym. Ten ostatni miesiąc zupełnie przewrócił moje życie do góry nogami. Dostałam masę propozycji koncertowych i niedawno skończyłam taką pierwszą, poważną trasę w kraju. Grałam w klubach nawet na tysiąc osób i wszystkie bilety były wyprzedane. Przed świętami ruszam jeszcze jako support Basement Jaxx – i to już będą imprezy nawet na kilkadziesiąt tysięcy ludzi. A potem chyba jeszcze czekam mnie kilka koncertów w Stanach. Sam widzisz, ta cała machina promocyjna właśnie rusza i dopiero za kilka miesięcy będę mogła odpowiedzieć na twoje pytanie.

Ale nie odczuwasz jednak tego, że twoja muzyka jest zbyt poważna a teksty osobiste, żeby mogły stać się pożywką masowej publiczności?
Oczywiście na żywo piosenki brzmi inaczej. Występuję razem z zespołem The Therapists, gramy bardziej żywiołowo i całkiem nieźle udaje mi się nawiązać kontakt z publicznością. Natomiast tekst po prostu są szczere i opowiadają o moim życiu – w tym przecież tkwi siła hip-hopu. Wychowałam się na płytach 2Paca, dlatego ważniejsze jest dla mnie to, żeby w utworach opowiadać własne historię, a nie pisać popowe piosenki o niczym. Nie mam problemu z tym, żeby śpiewać o moich kłótniach z ojcem czy ucieczkach z domu. Tak wyglądał pewien okres w moim życiu, kiedy rozpoczynałam rapować. Ale myślę, że wiele z nich dla słuchaczy nabiera coraz bardziej uniwersalnego przekazu.

Myślisz już o tym, jaki obrać kierunek na kolejnej płycie? Podobno napisałaś piosenkę o tragicznej historii Jade Goody?
Tak, „Her Name Was Jade” to była taka spontaniczna rzecz i nie wiem, czy jest sens umieszczać ją na następnym albumie. Po prostu zaciekawiła mnie sama postać dziewczyny, która z zupełnych nizin społecznych, niewyedukowana, stała się nagle gwiazdką dzięki programowi „Big Brother”. A jej walką z rakiem i szeroko komentowana śmierć stały się na kilka tygodni tematem poważnej debaty ogólnonarodowej. Mam takie poczucie, że chciałbym skupić się na naszej brytyjskiej rzeczywistości i poszukać więcej takich tematów. Poza tym mój styl życia trochę się zmienił, nie siedzę w domu tak dużo, coraz więcej podróżuję, poznaję nowych ludzi i siłą rzeczy stałam się bardziej towarzyska. Śpiewanie o tym wszystkim zamiast o sobie będzie dla mnie zupełnie naturalną sprawą.

Rozmawiał Jacek Skolimowski



Speech Debelle, Wildbirds & Peacedrums, Biff
20.11 Gdańsk, Centrum Stocznia


Raperka wystąpi w ramach All About Freedom Festiwal

„Nasz festiwal powstał z myśli o wolności i z chęci spojrzenia na jej ideę przez pryzmat artystyczny, nieszablonowy, wyzwolony. Pragniemy, by wydarzenie to prowokowało do myślenia nad ideą wolności, do rozważania jej nowych i starych sensów, konfrontowania myślenia własnego z tym, jakie mają inni, zarówno tutaj w Polsce, jak i na świecie.” – tłumaczą organizatorzy ideę All About Freedom Festiwal. Jego trzeci edycja rozpoczęła się 10 listopada specjalną prezentacją projektu LUC-a „39-89 Zrozumieć Polskę” z udziałem m.in. Leszka Możdżera, Zbigniewa Namysłowskiego i Michała Urbaniaka, pokazami filmów niezależnych z całego świata poświeconych tematyce imprezy, wystaw i spektakli teatralnych (m.in. "Sprawa Dantona" w reżyserii Jana Klaty) oraz politycznych i historycznych debat.

Teraz 20 listopada na terenie Stoczni Gdańskiej odbędzie się wielki koncert pod hasłem „Muzyka Moja Wolność”, na którym obok Speech Debelle wystąpi również szwedzki duet wokalno-perkusyjny Wildbirds & Peacedrums pamiętany chociażby z Off Festivalu oraz debiutująca albumem „Ano” polska formacja Biff dowodzona przez barwną i charyzmatyczną wokalistkę Anię Brachaczek i Hrabiego Fochmanna oraz wspierana przez sekcję rytmiczną Pogodno. Natomiast na zakończenie festiwalu w sopockim klubie Versalka 22 listopada zaprezentuje się tegoroczne odkrycie polskiej sceny niezależnej, wokalistka i skrzypaczka Julia Marcell, który od dwóch lat mieszka w Berlinie i robi karierę w Internecie. Tak więc idea szczytna i program artystyczna na najwyższym poziomie.