"Them Crooked Vultures"
Them Crooked Vultures
Wyd. Sony 2009



Do głosu znów dochodzą artyści obecni na scenie od dwudziestu czy nawet trzydziestu lat – tacy jak Josh Homme, Dave Grohl i John Paul Jones. Co prawda to międzypokoleniowe spotkanie może sprawiać na pierwszy rzut oka wrażenie sklejonej na siłę kolejnej supergrupy, której członkowie chcą tylko odcinać kupony od dawnych sukcesów. Nic bardziej mylnego - Josh Homme i Dave Grohl to przecież wciąż najbardziej zapracowani i kreatywni rockmani.

Pierwszy z nich prowadzi formację Queens of the Stone Age, nagrywa w duecie Eagles of Death Metal, organizuje słynne "Desert Sessions", współpracuje z całą masą artystów, a w tym roku podjął się jeszcze produkcji trzeciego albumu Arctic Monkeys "Humbug". Drugi z nich to nie tylko dawny perkusista Nirvany, ale przede wszystkim lider niezwykle popularnej formacji Foo Fighters. Jedynie basista John Paul Jones od czasów Led Zeppelin nie potrafił się odnaleźć – wydawał niezauważone solowe albumy, współpracował z R.E.M., jammował z The Roots i Benem Harperem, nagrał dwie piosenki z Foo Fighters, a dwa lata temu nawet dołączył jednorazowo na koncercie do swoich dawnych kolegów. W końcu w zupełnie naturalny sposób trafili mu się dwaj młodsi muzycy, którzy świetnie się rozumieją i znów pomogli mu przywrócić siłę tradycji rockowego i bluesowego grania.

Debiutancki album "Them Crooked Vultures" starsi fani z pewnością potraktują jako hołd złożony wczesnym dokonaniom Led Zeppelin, a młodsi raczej jako kontynuację dorobku Queens of the Stone Age. Większość utworów to robota Josha Homme’a, który odrobił lekcję z całej gitarowej klasyki lat 60. i 70. Do tego ma świetną rękę do prostych utworów, rozpoznawalny głos i brzmienie. Mocne riffy, żywa sekcja rytmiczna, idealnie zgrane harmonie wokalne – nie ma nawet momentu nudy, zmarnowanego dźwięku czy kiepskiej kompozycji. Nie zabrakło też miejsca na ogniste solówki w "Scumbag Blues" i bardziej odjechane momenty w "Warsaw or the First Breath You Take After You Give Up", ale też nie ma tutaj mowy o pustych wirtuozerskich zapędach czy niepotrzebnym gwiazdorzeniu żadnego z nich. Muzycy zgrali się bardzo szybko, stworzyli jeden spójny zespół i właściwie, słuchając płyty, można zapomnieć o tym, że mamy do czynienia z supergrupą, legendami rocka czy nie wiadomo jeszcze kim.

Właśnie takiego wydawnictwa mogą pozazdrościć Them Crooked Vultures członkowie wszystkich dotychczasowych nieudanych przedsięwzięć typu Audioslave, Velvet Revolver, Neurotic Outsiders czy Chickenfoot.

Spis wszystkich utworów:

  1. No One Loves Me & Neither Do I 5:10
  2. Mind Eraser, No Chaser 4:07
  3. New Fang 3:49
  4. Dead End Friends 3:15
  5. Elephants 6:50
  6. Scumbag Blues 4:26
  7. Bandoliers 5:42
  8. Reptiles 4:16
  9. Interlude with Ludes 3:45
  10. Warsaw or the First Breath You Take After You Give Up 7:50
  11. Caligulove 4:55
  12. Gunman 4:45
  13. Spinning in Daffodils 7:28