Wybitni jazzmani grają "punkowo"
Jednym z najciekawszych projektów tegorocznej edycji festiwalu Moving Closer był Lean Left - połączone siły znakomitych jazzmanów Kena Vandermarka i Paala Nilssena-Love i członków legendarnej holenderskiej formacji The Ex - Terriego Eksa i Andy'ego Moora. "Kultura" rozmawiała z tym ostatnim.
- Stańki i Możdżera wygrana bitwa o Anglię
- Zespół New Model Army wraca do Polski
- Dave Matthews wraca z albumem koncertowym
- Jaki naprawdę jest Matt Dusk?
- Pierwsza dama smooth jazzu czuje bluesa
- Bogini smooth jazzu pokazuje mroczne oblicze
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W tym roku twój zespół obchodzi 30-lecie działalności. Ciężko jest przez tyle lat konsekwentnie funkcjonować, grać swoje i nie wiązać się z duża wytwórnią?
Andy Moor: Właśnie wiązanie się z koncernem to recepta na ciężkie życie. Wytwórnie narzucają ci własny tryb pracy i kontrolują cię, marnują twój czas na promocję i nie dają
należnych pieniędzy. A my wypracowaliśmy dużo zdrowszy model funkcjonowania. Rozkładamy na cały rok maksymalnie 60 koncertów - bo nie da się przecież spędzić dwóch miesięcy z tymi samymi
facetami w jednym vanie! Sami dźwigamy swój sprzęt, żeby dbać o formę fizyczną i nie marnować czasu przed czy po koncercie na picie. Staramy się zmieniać nasz repertuar co kilka lat, żeby
nie grać w kółko tego samego. I wreszcie gramy w innych składach, żeby rozwijać się indywidualnie.
Ty masz masę pobocznych projektów – grasz z twórcami elektroniki, współczesnymi kompozytorami czy jazzmanami. Czy coś łączy te wszystkie przedsięwzięcia?
To chyba mogą tylko ocenić moi słuchacze. Ja sam kieruję się przede wszystkim instynktem – nie interesują mnie podziały gatunkowe, tylko ludzie i ich indywiudalny sposób grania.
Tacy artyści jak Kaffee Matthews fascynują mnie tym, że potrafią tworzyć zupełnie zaskakujące dźwięki elektroniczne, nad którym nie mają często kontroli. Z drugiej strony saksofonista Ken
Vandermark ma instrument opanowany do perfekcji i improwizowanie z nim jest zupełnie innym doświadczeniem. Podobnie z DJ-em Rapture, który nauczył mnie trzymania się rytmu, albo z kompozytorem
Iannisem Kyriakidesem – u niego podpatrzyłem, jak konstruować utwory na żywo.
























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!