"Animal"
Ke$ha
Wyd. Sony 2009
Ocena 1/6



Pewnie niewiele osób zauważyło, że w Stanach weszła właśnie do kin siódma część popularnej komedii „American Pie”. Ale nie ma czego żałować - to tak samo, jakby przejmować się tym, że nikt nie zwrócił u nas jeszcze uwagi na nową gwiazdę amerykańskiej młodzieży - Ke$hę. Jej największe osiągnięcia? Włamanie do mieszkania Prince’a, któremu chciała dać swoje demo, oraz zwymiotowanie w szafie Paris Hilton - o czym nawet napisała piosenkę ("Paris Hilton's Closet")! Do tego pojawiła się w teledysku „I Kissed a Girl” Katy Perry i zaśpiewała refren w wielkim hicie „Right Round” Flo Rida. Teraz debiutuje albumem „Animal” nagranym razem z czołowymi popowymi producentami Dr. Luckiem i Maksem Martinem.

Od rapowanego „Tik Tok” przez rockowe „Party At Rich Dudes House” aż po zmęczony „Hungover” - w piosenkach Ke$hy bezustannie trwa impreza przy topornych, dyskotekowych rytmach. A do tego ta dzika 22-letnia blondyna z Południa jak prawdziwy wamp w „Boots & Boys” wymachuje przed chłopakiem kowbojskimi butami, a w „Blah blah blah” każe mu siedzieć cicho i się rozbierać. W „Kiss N Tell” wyżywa się na nim i nazywa go dziwką, a w „Stephen” kokietuje nauczyciela od historii, na punkcie którego ma obsesję, i chciałaby, żeby był jej… psiakiem. Cóż, większość Amerykanów spogląda na nią raczej z przymrużeniem oka, Anglicy nazywają ją „zdegenerowaną Hannah Montana”, a my mówimy, że jest po prostu słaba.