Noisettes "Wild Young Hearts"

Wyd. Universal 2009

Ocena 4/6

p

Czego brakuje wam dzisiaj w muzyce pop? – Różnorodności – odpowiada krótko w wywiadzie dla DZIENNIKA gitarzysta Dan Smith. A po wysłuchaniu całego albumu „Wild Young Hearts” nie potrzeba dalszych wyjaśnień – słychać tu i rockandrollową zadziorność sekcji rytmicznej, soulową szlachetność w głosie wokalistki i popową elegancję w stylu retro w rozbuchanych aranżacjach.

Motorem napędowym grupy jest od kilku miesięcy porywający taneczny singiel „Don't Upset The Rhythm”, który najpierw pojawił się w reklamie Mazdy. Bynajmniej Noisettes nie są jednak gwiazdą jednej piosenki. Na scenie muzycznej działają od blisko pięciu lat. Debiutowali w 2007 roku „What’s the Time Mr. Wolf?” na fali mody na garażowe granie. Dzisiaj ślady tych fascynacji słychać może w dwóch utworach „Beat Of My Heart” i „So Complicated”, które mają w sobie prostotę The Strokes. Smith tłumaczy: – Tak naprawdę nasza muzyka obecnie niewiele różni się od tego, co robiliśmy wcześniej. Po prostu trochę dorośliśmy, znudziły nam się stare piosenki i nie chcieliśmy nagrywać drugiego takiego samego albumu. Po co?

Całą uwagę zarówno na okładce, jak i na płycie skupia przede wszystkim charyzmatyczna czarnoskóra wokalistka Shingai Shoniwa. 28-letnia absolwentka Brit School, czyli akademii młodych talentów, która dała światu m.in. Amy Winehouse, Kate Nash i Adele, porównywana jest zarówno do rockowych wokalistek jak legendarna Debbie Harry (Blondie) i znacznie młodszej Betty Ditto (The Gossip), jak i pięknych ciemnych głosów Skye (eks-Morcheeba) czy Macy Gray. Te ostatnie możliwości można podziwiać m.in. w otwierającej nastrojowej balladzie „Sometimes”. Nie brakuje tu również idealnych stylizacje w „Every Now & Then” na Duffy czy „Never Forget You”, którego nie powstydziłaby się Amy Winehouse. Produkcja Jima Abbissa (Adele, Arctic Monkeys) ustawiona pod tym kątem starych dzieł Phila Spectora, ale też współczesnych nagrań, m.in. Foals, dobrze wpisuje się w trendy panujące na brytyjskiej scenie w mijającym roku i gwarantuje Noisettes duży sukces na Wyspach.

Członkowie grupy nie widzą w tych oczywistych skojarzeniach nic złego. – Przecież w muzyce wydarzyło się tyle ciekawych rzeczy i każdy może korzystać z tego, co mu się podoba – przyznaje Smith. – Kwestia tylko tego, jak sam potrafisz wykorzystać swoje inspiracje i stworzyć coś swojego – dodaje. Na okoliczność premiery „Wild Young Hearts” muzycy nawet zmienili styl ubierania na bardziej retro – jak twierdzą, pomaga im to w graniu i wprowadza właściwą atmosferę na scenie. Trudno się dziwić ich desperacji, skoro rzadko zdarza się, że ktoś w showbiznesie dostaje drugą szansę. Pierwszą zmarnowali dwa lata temu za oceanem, teraz próbują szans u siebie z pomocą samej Lady Gagi.