Jay-Z "4:44". Nie tylko przeprosiny dla Beyoncé [RECENZJA]

| Aktualizacja:

Ktoś wyliczył, że w tytułowym utworze z "4:44" dobiegający pięćdziesiątki raper aż siedmiokrotnie przeprasza swą równie słynną małżonkę. Na szczęście za nową płytę nie będzie musiał przepraszać. To jego najciekawsze dokonanie od czasu "Black Albumu" sprzed czternastu lat.

wróć do artykułu

Może zainteresować Cię też: