Nie taki zamęt straszny. Natalia Nykiel "Discordia" [RECENZJA]

| Aktualizacja:

Debiutanckim albumem wystrzeliła wysoko ponad polską przeciętną. Spore oczekiwania wobec płyty „Discordia” były dla Natalii Nykiel nową sytuacją. Test został zdany, a płyta nie będzie się podobać wszystkim. Spokojnie, to komplement.

wróć do artykułu
  • ~waldi
    (2017-11-09 10:13)
    Nie rozśmieszajcie mnie bo mam zajady. Proponuję obejrzeć jej występ z ostatniego odc. TVOP.
  • ~Bastian
    (2017-11-09 15:23)
    Recenzja w punkt! dodałbym tylko, że jakby usunąć z krążka 3 utwory to dla byłby to ideał ;-) Jak dla mnie Stamina, Give me More i Riki Tiki, to takie zapchaj dziury, wręcz drażniące do przewinięcia! Mocno słychać tutaj "Foxa" ale to nie zarzut, bo robota wykonana perfekcyjnie. Krążek to dla mnie na chwilę obecną również 7/10

Może zainteresować Cię też: