Dziennik Gazeta Prawana logo

Zalewski Solo Act na warszawskim Torwarze. Tu działa się historia [RELACJA]

26 kwietnia 2019, 23:34
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Krzysztof Zalewski na Torwarze
Krzysztof Zalewski na Torwarze/dziennik.pl
Pamiętacie na pewno klip do "Początku" Męskiego Grania, o którym wszyscy mówili "jak im się to udało zrobić?". Po dzisiejszym koncercie Zalewski Solo Act wszyscy zastanawiać się mogą jak on sam to potrafił zagrać. Sam, cały utwór na wszystkich instrumentach. On, czyli Krzysztof Zalewski. Wspaniały, pewny siebie artysta.

Warszawa, Torwar; 26.04.2019

No dobra malkontenci, powiecie zapewne, że wszystko to już było. Że konwencja solo actu ma lat trochę, że artysta, który niepodziewanie wychodzi w tłum do publiczności to też nihil novi. Ale nikt na taką skalę w Polsce tego nie realizował, a przy okazji nie płacił frycowego tylko zaprezentował się jako świadomy - powtarzajmy to do znudzenia - pewny siebie, doskonale przygotowany artysta.

Zalewski nie po raz pierwszy pokazywał, że w tę grę potrafi. Milionom zaprezentował kunszt u Kuby Wojewódzkiego. Koncepcja koncertu, który trwał 1h 29 minut, a ze sceny nawet na chwilę nie wiało nudą, mimo że poza dwoma gościnnymi występami na scenie grał tylko jeden facet, który dzięki technice, looperom obsługiwał wszystkie instrumenty, wydawała się karkołomna.

Uznanie należy się za połączenie niezwykłej koncentracji, jakiej wymagała konwencja, z dramaturgią sceniczną. Z tym, by był to show, na który ludzie ruszyli zgodnie ze staropolskim przysłowiem ”.

Wspomnieni goście byli – jakby to powiedział Tomek Hajto – "", ale nie musieli się pojawiać, by koncert był udany. Nosowska w „” wypadła lepiej niż dobrze, a siostry Przybysz dały z siebie wszystko w „”. Ale to nie były gwoździe programu.

Chyba nie było osoby, która nie pasjonuje się muzyką, a nie czułaby dreszczy emocji, kiedy w szalony, nieco pokręcony sposób wprowadzone zostało „” z repertuaru Talking Heads. Chyba nie było nikogo, kto z podziwem i zaskoczeniem nie patrzyłby na to, jak Krzysiek Zalewski zagrał „”. To, co zostało zagrane przez orkiestrę Męskiego Grania, tu wykonał jeden facet umiejętnie dawkując napięcia, serwując charakterystyczne przejścia i śpiewając – na szczęście – cały utwór sobą, bez próby imitowania emocjonalności kamratów.

Zalewski był też w inteligentny sposób sprytny. Kiedy wykonał wspomniany, zaraz potem podszedł do fortepianu, by przenieść nas w klimat. Co godne podkreślenia – po takie wytłumienie emocji sięgał bardzo rzadko, bardziej pokazując nam kunszt łączenia muzycznych pętelek.

Na miejscu innych muzyków oprotestowałbym taką formę występów, jako zmierzającą do tego, by większość z nich zwolnić. Od dziś każdy koncert, wszędzie, z każdym repertuarem (ach ten Prince na początku) wykona sam Krzysztof Zalewski. I nie ma, że boli – jak będzie trzeba to jako jeden zagra nawet Bolero Maurice Ravela. Serio pisząc: nie zdziwię się, gdy kiedyś to zrobi.

Zalewski ze sceny stwierdził, że ponad 4 tysiące osób obserwowało ten występ. To kolejny raz, kiedy okazywało się, że polski artysta jest w stanie wypełnić wielką halę. Ci wszyscy, którzy byli, staną się pielgrzymami dobrej muzycznej nowiny. Podobnie, jak było w przypadku Podsiadło, niemal każdy, kto wychodzi z tego koncertu idzie w Polskę z przesłaniem: ja się już na byle co nabrać nie dam.

Dzięki takim ludziom jak oni (zgoda - i wielu innych) mamy w Polsce koncerty na światowym poziomie.

Dzięki, Krzysiek. To był cudowny wieczór.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj