John Porter – współzałożyciel Maanamu, lider kultowego Porter Bandu - lubi ostatnio pracować z wyrazistymi i … nieoczywistymi postaciami polskiej sceny muzycznej. Sporo szumu w mediach narobił projekt – jednorazowy jak się miało okazać - Me And That Man stworzony z Nergalem, liderem blackmetalowego Behemotha. Panowie szybko rozstali się jednak w kiepskiej atmosferze.

Wygląda na to, że weteran z Walii znacznie lepiej dogaduje się z Wojciechem Mazolewskim. Muzycy poznali się podczas nagrywania płyty „Chaos pełen idei”. Zaiskrzyło artystycznie i obydwaj postanowili kontynuować wspólne granie. Efektem płyta „Philosophia” - intrygująca, wciągająca, sięgająca do korzeni bluesa i rock'n'rolla.

Udany rok duet Porter/Mazolewski – wraz z towarzyszącymi im na żywo muzykami: gitarzystą Piotrem „Rubensem” Rubikiem oraz perkusistą Tomaszem Wadowskim - zwieńczy czterema koncertami. 4 grudnia będzie okazja posłuchać ich we Wrocławiu (klub „Zaklęte Rewiry”), 9 grudnia w Lublinie („Klub 30”), 14 grudnia w Rzeszowie (klub „Lukr”) oraz 16 grudnia w krakowskim kinie „Kijów Centrum”.