Sposób na muzyczną długowieczność
Neil Young, Eric Clapton, Ronnie Wood, Santana – każdy ma inny styl, ale wszyscy dobrze radzą sobie z kolejnymi modami. Właśnie ukazały się ich nowe płyty.
- Oto najbardziej wzruszająca piosenka wszech czasów
- Clapton: nowa płyta ze starymi kawałkami
- Blues odporny na zmiany
- Muzyczny cinkciarz
- Miłosne wyznania Erica Claptona idą pod młotek
- Czy to koniec epoki gitarowych wirtuozów?
- Santana kończy 60 lat!
- Lech Wałęsa wystąpił z Carlosem Santaną
- Sprawdź, jakie płyty poleca Watykan
- Jak nagrywać, to tylko pod okiem Pharrella
- Słynny Oregon zagra w sobotę na Jazz Jamboree
- Wszystko o jazzie
- Tribute to Bowie
- Zabawa retro z OMD
- Made in Chicago w Poznaniu
- Legendarna Carla Bley w mikołajkowym prezencie
- Prawie pół miliona za rękopis szlagieru Boba Dylana
- Eric Clapton sprzedaje gitary
- The Rolling Stones na Glastonbury
- Przegapiłeś? Nie przyznawaj się
- Hit Dire Straits zakazany w Kanadzie
- Gitarowe niebo Santany na żywo
- Sheryl Crow komponuje na Broadway
- Marsalis i Clapton – co za koncert!
- Neil Young w studiu z Crazy Horse – zobacz!
- Neil Young szykuje konkurencję dla MP3
- Sheryl Crow zapomniała słów własnej piosenki
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Clapton powraca do bluesowych korzeni, Santana zaprosił do współpracy znajome gwiazdy, Ronnie Wood zrobił sobie wolne od Rolling Stones, a Neil Young nagrywał w domu swojego producenta.
Mimo że media co jakiś czas ogłaszają koniec rocka albo kryzys muzyki gitarowej, oni nic sobie nie robią z tych przepowiedni. W końcu dzieciaki i tak chcą grać na konsoli w "Guitar Hero", słuchają płyt rodziców i marzą o własnych zespołach. A dorośli wciąż będą wierni idolom z młodości. Realnym problemem może być tylko to, że brakuje nowych osobowości w muzyce i wirtuozów instrumentów, takich jak w latach 60. i 70. Dlatego pozostaje podziwiać tych, którzy przetrwali. Jak sobie dziś radzą?
Zaproszone gwiazdy i pewny komercyjny sukces
Santana postanowił pójść po linii najmniejszego oporu – po prostu odświeżył pomysł sprzed dziesięciu lat na przebojowy album "Supernatural". Zgodnie z tytułem – "Guitar Heaven: Santana Performs the Greatest Guitar Classics of All Time" – wybrał do zagrania najbardziej klasyczne riffy w historii – "Whole Lotta Love", "Sunshine of Your Love" i "Smoke on the Water". Do zaśpiewania utworów zaprosił sprawdzonych wokalistów: Chrisa Cornella, Scotta Weilanda, Roba Thomasa i Joe Cockera. Zrobił nawet ukłon w stronę młodszej publiczności, zapraszając rapera Nasa do wykonania "Back in Black". Wyszło niezbyt oryginalnie i porywająco, ale kolejny sukces komercyjny Santana osiągnął.






















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!