Dave Grohl Kung Foo Mistrz
Dave Grohl już dawno odciął pępowinę łączącą go z legendą grunge’u Nirvaną. Z Foo Fighters zrobił taką karierę, że chyba nikt już nie powie, że perkusiści to tępe mięśniaki i beztalencia
- Jedną ręką kąpie dzieci, drugą nagrywa płytę
- Motorhead: Rock’n’roll do samego końca
- Motorhead: nowy i kanoniczny
- Foo Fighters w Polsce!
- Queens Of The Stone Age wyprzedane
- Dodatkowe bilety na Queens Of The Stone Age
- Foo Fighters – najcięższy album i show u Lettermana
- Boscy geniusze z Foo Fighters
-
Kurta Cobaina ulubione rzeczy i miejsca
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 8°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ale Grohl nie jest typem rockmana, który żyje wyłącznie własnym mitem. Wręcz przeciwnie, niedawno zaczął go nawet obalać i z właściwą sobie przekorą przyznał w wywiadzie, że Cobain był wiecznie niezadowolony z jego gry.
Równie zaskakujące dla starych fanów Nirvany mogą być jego ostatnie albumy nagrane z Foo Fighters. Po dwupłytowym "In Your Honor" (2005) nagranym pół elektrycznie i pół akustycznie z takimi gośćmi jak Norah Jones i John Paul Jones z Led Zeppelin można się było spodziewać wszystkiego. Najnowsze wydawnictwo "Echoes, Silence, Patience And Grace" co prawda promuje energiczny singiel "The Pretender" z typowym, pełnym emocji wykrzyczanym refrenem, ale obok piosenek z mocnymi riffami nie brakuje też miejsca na spokojne, bardziej osobiste "Stranger Things Have Happened" czy "Home" - pierwszy utwór Foo zagrany na fortepianie! To z pewnością najdojrzalsze i najbardziej różnorodne dzieło w dorobku Grohla, co nie powinno dziwić. W końcu sam Grohl jest teraz dobijającym czterdziestki statecznym ojcem. Z dumą opowiada w wywiadach: - Wstaję codziennie o szóstej i czekam, aż obudzi się Violet. Potem ubieram ją, karmię, idziemy na spacer albo czytamy książki. Następnie jadę do studia, nagrywam najlepszą płytę na świecie i wracam położyć córkę spać.
To właśnie za sprawą dyscypliny i pogody ducha Dave zapracował na miano najprzyjemniejszego i najbardziej pracowitego człowieka w rockowym biznesie, który nie musi powoływać się na grunge’ową przeszłość. Tuż po śmierci Cobaina nagrał pierwszy album Foo Fighters. Już wówczas okazało się, że równie dobrze jak z perkusją radzi sobie z gitarą, śpiewaniem i komponowaniem. Bardzo szybko wyzwolił się też z jarzma muzyka grunge’owego znającego tylko trzy akordy, pokazując, że sam potrafi pisać przeboje, które świetnie radzą sobie w MTV. Nic dziwnego, że współpracę proponowali mu tak różni artyści jak Queen, Cat Power, Nine Inch Nails czy Queens Of The Stone Age. - Mało rozmawialiśmy o muzyce, po prostu graliśmy - wspomina sesję z ostatnią z tych grup. - To było jak doskonały seks, jak numerek z najgorętszą gwiazdą porno.
Jak widać Grohl dojrzał, ale nie zdziadział. Wciąż jest rockmanem z krwi i kości, co udowodnił dwa tygodnie temu po ceremonii MTV Video Music Award na koncercie Foo Fighters. Oprócz własnych utworów, razem z gośćmi m.in. z Queens Of The Stone Age, System Of A Down oraz Motorhead, zagrał nieśmiertelne covery "Ace Of Spades" Motorhead i "Holiday In Cambodia" Dead Kennedys. I było to najmocniejsze wydarzenie tego wieczoru. Zdecydowanie mocniejsze niż comeback Britney Spears i bijatyka Kid Rocka z Tommym Lee.
Jacek Skolimowski















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!