Przygotował je Jimmy Page. Już w zeszłym roku zapowiedział wznowienie trzech pierwszych płyt jego bandu, i tak też się stało. Page nie tylko zremasterował płyty na podstawie oryginalnych analogowych nagrań, lecz także dołożył do nich wiele smaczków wygrzebanych z domowego archiwum. Do debiutu "Led Zeppelin" dodał koncert kapeli z paryskiej Olympii z 1969 roku.

Płyta "Led Zeppelin" znalazła się w zestawie najważniejszych krążków w historii magazynów "Q", "Rolling Stone" i "The Times". W Stanach sprzedała się w ponad 8 mln egzemplarzy, a 10 lat temu znalazła się w Grammy Hall of Fame. To bez wątpienia jeden z najważniejszych debiutów w historii rocka. Page, John Bonham, John Paul Jones i Robert Plant umieścili na nim tak ikoniczne dzisiaj numery, jak "Good Times, Bad Times", "Dazed and Confused" czy "Communication Breakdown". Dołożyli do tego dwa covery utworów legendarnego bluesmana Williego Dixona.

Jeszcze w tym samym roku pojawił się następca krążka, czyli "Led Zeppelin II", który stał się milowym krokiem w historii mocnego rocka – to za sprawą takich numerów, jak "Whole Lotta Love" czy "What Is and What Should Never Be". W USA płyta znalazła się na szczycie listy Billboard 200 i aż 12 razy pokryła platyną. Szczyty okupowała też na Wyspach, w Hiszpanii, Niemczech i Australii. W zremasterowanej wersji dołożono do niej niepublikowany wcześniej numer "La la la" oraz wersje piosenek z różnych sesji nagraniowych – była nagrywana w USA i Anglii.  

"Led Zeppelin III" pojawiło się rok później i tu recenzje nie były już tak przychylne, zarzucano m.in. zbytni skręt w stronę folku. Album jednak ponownie trafił na szczyt Billboard 200 i kilkukrotnie pokryła się platyną. Z niej pochodzą takie klasyki, jak "Immigrant Song" i "Since I've Been Loving You". Tutaj Page także dołożył wykonania wcześniej nieznane, a także trzy niepublikowane numery.

Całość poważnie uszczupli konto fanów Led Zeppelin, ale ci nawet przez chwilę nie powinni się zastanawiać, czy ten zestaw kupić?

LED ZEPPELIN | Led Zeppelin, II, III | Warner Music