Whitney Houston nie żyje. Ratownicy przyjechali za późno

| Aktualizacja:

Whitney Houston znaleziono w Hotelu Beverly Hilton. O godzinie 15.55 miejscowego czasu słynna piosenkarka została oficjalnie uznana za zmarłą przez służby ratunkowe, które wezwano do hotelu. Nie podano jeszcze przyczyn, ani okoliczności śmierci gwiazdy.

wróć do artykułu
  • ~Krzysztof Mularczyk
    (2012-02-24 13:35)
    Przypomina mi to trochę karierę Elvisa Presleya.
    Piękny głos,sława,pieniądze,na pozór piękne życie(dziesiątki koncertów,fani,otoczenie,media)to wszystko wpływa na organizm i ich zabija.
    Potem załamania,depresja,znowu kolejne koncerty,konferencje,filmy,programy itp. i potem kolejne depresje.Małżeństwo i rozwód.
    Wiek podobny Elvis-42 lata żył, a Whitney-49 lat żyła.
    Mam taki artykuł w chacie mówiący,że " supergwiazdy to jak cytryny , najpierw wyciska się z nich soki, a potem się psują i na śmietnik"
    Ale za głos ich bardzo lubię i pozostaną w naszych sercach.
    Wspomnieć można też M.Monroe, M.Jacksona, F.Merkurego.
    Sądzę,że otoczenie ma największy wpływ na ich zdrowie, a alkohol i narkotyki to efekt sławy,załamań,depresji itp.
    Amerykański show-bussiness nieco różni się od europejskiego i niech tak pozostanie.
    Krzysztof Mularczyk
  • ~fanka WHITNEY HOUSTON
    (2012-02-19 19:28)
    WHITNEY HOSTON UMARŁA I TERASZ JEJ CURKA ZABIJA SIĘ PRZES PALENIE PAPIER
    OSÓW I ALKOCHOL
  • ~zorientowany
    (2012-02-12 22:11)
    Podobno utonęła w wannie hotelowej. Pomógł jej albo alkohol, albo narkotyki. Reanimował ja 12 minut specjalista ze słuzby Medycznej- przypadkowy gosc hotelowy bez skutku
  • ~ARTAR
    (2012-02-12 19:25)
    NIE ŻAL MI NARKOMANÓW , NAWET JEŚLI SĄ NAWET BARDZIEJ ŚWIĘCI OD PAPIEŻA. ĆPUN TO ĆPUN i NIE MA CO NAD TAKIMI RONIĆ ŁEZ... TAKIE ŻYCIE WYBRAŁA TO I TAK SKOŃCZYŁA...JAK WIELU...
  • ~wojtek
    (2012-02-12 15:39)
    Szczerze mi przykro, bo to wielka wokalistka była. Ale, dodatkowa tona koki na rynku, to musi odbić się na cenach!
  • ~luxdefensor
    (2012-02-12 14:04)
    Tak mi przykro...Była moją muzyczną miłością od czasów młodości. Pozostał nam jej wspaniały głos i piosenki z czasów, kiedy była zdrowa. Niech miłościwy Bóg otoczy ją opieką i wynagrodzi jej cierpienia i słabości ludzkie. Żegnaj wspaniała Whitney, nasze serca będą cię niosły, aż do momentu wkroczenia w krainę nowego życia, gdzie się spotkamy i znów usłyszymy twój anielski głos...
  • ~bob
    (2012-02-12 13:13)
    Kolejna ofiara illuminowanych
  • ~ali
    (2012-02-12 13:03)
    tak kończą ćpuny i k..wskie narkomany nawet mi jej nie żal,
  • ~Miroslaw 157
    (2012-02-12 11:25)
    Nie odczuwam specjaln ego zalu ,kazdy jest kowalem swojego losu.Dobry glos ,a sposob na zycie to dwie rozne sprawy.Jezeli ,ktos nie potrafi sobie dac rady z nadmiarem pieniedzy ,uwielbieniem fanow i chce czerpac z zycia pelnymi garsciami to ich wybor.O wiele bardziej zal mi ludzi borykajacych sie z codziennym zyciem ,ludzi ktorzy wlasciwie czesto nie maja powodow zeby zyc ,a jednak walcza o kolejny dzien ,kolejny tydzien ,miesiac zycia w nadzieji ze cos moze sie zmienic na lepsze.P.S Jak to czesto bywa na tym forum trzynastoletni wiesio ,bez ladu i skladu daje wyraz swej osobistej nienawisci do religii chrzescijanskiej na watku nie majacym nic wspolnego z tym o czym pisze.Wiesio ,jest jak przyslowiowy Jasio z kawalu ,ktoremu wszystko kojarzy sie z doopa.Przypadek kliniczny ,jak wzorzec nienawisci Stefan N. ,ktoremu kazde slowo kojarzyt sie z Kaczynskim.
  • ~Zgredek
    (2012-02-12 11:18)
    Do buhahha z 8.41 - wcięło mój pierwszy wpis do Pana i zostało tylko uzupełnienie.
    Nie kryje się Pan czasem się też pod niciem analityka z 10.50? Pan ma prawo mieć swoje poglądy i inni też. A skoro publicznie je wyrażamy, to należy spodziewać się publicznej krytyki. Trwa na forum dziwna walka z Wiesiem... z podszywaniem się pod niego wielu, które ma na celu ośmieszenie i poniżenie go, łącznie. Akurat to streszczenie książki jest ciekawe - bo mnie chyba na ten bestseler nie będzie stać. Dopiero dowiem się w EMPiKU ile kosztuje. Trzeba sprawdzić, czy Wiesiu czegoś nie pokręcił - źródło jest zawsze pewniejsze niż dalsze relacje. Na tym polega wymiana poglądów i rozmowa. Co człowiek to inny światopogląd i to jest ciekawe, że się różnimy. Nie wolno nikogo wykluczać z rozmowy. Cenzura to dobre dla dzieci, a od 18 lat, a teraz to już chyba od 15, należy włączać ich w normalne życie. Bo nie dadzą sobie rady wśród ludzi. Pozdrawiam cenzora i chyba nietolerancyjną osobę.
  • ~Zgredek
    (2012-02-12 11:01)
    Do Wiesia 13 - bicz... bardzo ciekawe streszczenie książki. Koniecznie trzeba kupić. W świętość nikogo to mi się nigdy nie wierzyło /po ukończeniu lat 25, bo wcześniej to różnie było/, ale, że z J.P. II było aż tak źle, to świadomość ma chyba nie wielu. Oprócz organizacji Opus Dei jest więcej katolickich organizacji, które działają pewnie na tej samej zasadzie co Bank Ambrozjano. No to teraz okradzenie narodu polskiego po 1989 r. stało się zupełnie zrozumiałe. Tak jak zrozumiałe jest żądanie biskupów o 1 % podatku od wiernych, płatnych via Skarb Państwa Polskiego, przy likwidacji oczywiście szkól dla dzieci. Durnych łatwiej okraść. Pozdrowienia.
  • ~analityk
    (2012-02-12 10:50)
    Działanie grupy (sekty) pod nazwą ~Wiesio13 bicz na PISiory obliczona jest na wyzwoleniu z zaangażowanych internautów najgorszych instynktów. Prowadzi do skłócenia, trwałego poróżnienia, permanentnego antagonizowania, obniżania morale, w efekcie do samounicestwienia, w sposób naturalny, różniących się Polaków.

    Przestrzegam przed próbami polemizowania z (ujmę to) PROGRAMEM WIESIA. Osoby spod nick'u Wiesio13 bicz na PISiory nie są Polakami.

    Omijajcie ten nick szerokim łukiem. Niech się sam wystrzela.
  • ~Zgredek
    (2012-02-12 10:36)
    do julia z 8.40 - coś w tym jest. Trzeba jednak pamiętać, że to oni sami pozwalają, aby im narkotyki sprzedawano lub nawet dawano. Nic dwa razy samo się nie zdarza a każdy człowiek sukcesu musi mieć świadomość, że ludzie do nich lgną niczym muchy do potu i ****** Sam smród ludziom nie wystarcza tfu blask sławy, oni chcą przy wygranych i na wygranych zarobić.
  • ~Vašek
    (2012-02-12 10:26)
    Wy Polaki jestesce takie glupie, brak slow. Wszedie polityka, nawet w tako tragedie.
  • ~Tofik
    (2012-02-12 10:03)
    re obwieś 13-bicz na picz.Skąd się biorą takie larwy jak ty, chyba wylęgły się z GWna Michnika.
  • ~Zgredek
    (2012-02-12 09:50)
    Uzupełnienie do buhahaha z 8.41 o rany, to Pan się uważa za elity? A do drugiego człowieka zwraca się Pan per ,,te"? Tak to się pijak zwraca do pijaka, bo wielkim chlaniu, a nie do drugiego człowieka, jeżeli chce go zachęcić do studiowania ortografii.
  • ~Ku przestrodze!!!!
    (2012-02-12 09:50)
    W. Houston lubiłem słuchać przez wiele lat, szkoda jej , że tak skonczyła , przychodzi mi wspomieeć inna gwiazde A. Winehouse tez marnie skonczyła !!! To jest przestroga by POgonić palikotowców i wszelkiej maści dewiantów których pełno w ich szeregach. Ich lider publicznie zachęca do palenia niby "ziół" nawet w sejmie - która ma być świątynia przestrzegania prawa!!! Dlatego dobrze , ze pogoniono palkota w Warszawie gdy próbowal POdszyć sie pod przeciwnikow ACTA a w Krakowie uniemozliwiono im bwzczeszczenia pomnika wieszcza A. mickiewicza na rynku.!!! Tak trzymać , to zdziwaczałe towarzystwo z daleka od ludzi by nie mącili ludziom w głowach bo to sie konczy często żałośnie a nawet tragicznie. Przykład W. Houston jest przestrogą!!!. Dlatego POmysły wszelkiej masci dewiantów, palikociarni WON z POLSKI!!!
  • ~Wiesio13 bicz na PISiory
    (2012-02-12 09:18)
    David Yallop - Potega i chwala. W mrocznym sercu Watykanu Jana Pawla II
    CD
    David Yallop - Potega i chwala. W mrocznym sercu Watykanu Jana Pawla II

    Prawda jest taka, ze nie uratowal zycia nikomu. Mity mówia o udziale Karola Wojtyly w utworzeniu Solidarnosci. Prawda jest taka, ze nie mial nic wspólnego z powstaniem tego ruchu i dopiero po pierwszych sukcesach Solidarnosci zostal przekonany przez innych, ze ruch ten ma przed soba przyszlosc. Wielokrotnie powtarzano, ze od lat piecdziesiatych do roku 1978 Karol Wojtyla stale dzialal w opozycji, wystepujac przeciwko polskiemu rezimowi komunistycznemu. W rzeczywistosci takich przypadków jest bardzo niewiele. Awans z ksiedza na krakowskiego arcybiskupa zawdzieczal bezposredniej interwencji komunistów. Bez pomocy rezimu nie móglby zajsc dostatecznie wysoko, aby zostac papiezem. Tuz po wyborze na papieza stanal twarza w twarz z wieloma powaznymi problemami, które obejmowaly korupcje szerzaca sie w IOR – Instituto per le Opere di Religione – niezmiennie nazy­wanym Bankiem Watykanskim. Najwazniejszym aspektem tej korupcji byly przestepcze powiazania biskupa Paula Marcinkusa z Robertem Calvim, prezesem Banco Ambrosiano. Zamordowanie Calviego w czerwcu 1982 roku doprowadzilo w ciagu kilku dni do ujawnienia w jego banku niedoboru w wysokosci 1,3 miliarda dolarów. Po dwuletnich targach Bank Watykanski zwrócil 250 milionów dolarów wierzycielom Banco Ambrosiano. Karol Wojtyla stale igno­rowal swych doradców, nie wykazujac najmniejszego zamiaru pozbycia sie czlowieka, który dwukrotnie sciagnal papieski bank na samo dno, a co wiecej, awansowal go na arcybiskupa. Marcinkusa w koncu zmuszono do ustapienia w grudniu 1989 roku. Jego odejscie nie doprowadzilo do reformy banku. W roku 1993 papieski bank znowu byl zamieszany w nieslychane przestepstwo, które nazwano „matka wszystkich lapówek”. Tym razem Bank Watykanski wypral 100 milionów dolarów, przy czym znaczna czesc tych pieniedzy wykorzystano do skorumpowania polityków praktycznie wszystkich partii we Wloszech oraz wielu czolowych wloskich obywateli. Ostatecznie 126 osób uznano za winnych róznego rodzaju przestepstw. Chociaz wina watykanskich pralatów byla niewatpliwa, zaden z nich nie zasiadl na lawie oskarzonych. Mozna sie zastanawiac, czy ci, którzy wychwalaja „heroiczna swietosc” papieza, kiedykolwiek pomysleli o powyzszych przykladach papieskiej chciwosci. Jednak ochrona skorumpowanych wysokich funkcjonariuszy Banku Watykanskiego przed postepowaniem sadowym blednie, kiedy sie wezmie pod uwage reakcje Wojtyly na wykorzystywanie seksualne przez duchownych. Stojac twarza w twarz z mocnymi dowodami przeciwko ludziom, których wysoko cenil, takimi jak kardynal Hans Groer z Austrii czy zalozyciel Legionów Chrystusa ksiadz Marcel Maciel, papiez nie uczynil nic. Postepowanie papieza w tej sprawie przedstawione w tej ksiazce ukazuje czlowieka nienadajacego sie na ksiedza, a tym bardziej na swietego. Ogól spoleczenstwa w Polsce jest w znacznym stopniu pozbawiony mozliwosci dotarcia do prawdy o zmarlym papiezu. Ksiazka ta ujawnia wiele faktów, które Watykan wolalby ukryc. W tym sensie zmarly papiez i ja calkowicie sie zgadzamy. Pod koniec lat dziewiecdziesiatych Kosciól katolicki nieustannie wykazywal niemala determinacje, aby zyskac sponsorów. W styczniu 1999 roku w Meksyku przeslanie nie bylo juz fragmentem ewangelii, bylo poszukiwaniem sponsora. Na wiele tygodni przed pieciodniowa wizyta papieza plakaty i billboardy przekazywaly wyrazny komunikat, ze Ojciec Swiety podjal wyzwanie Pepsi-Coli: odrzucajac slogan „to jest to”, okazal sie entuzjasta nowego pokolenia. „Pepsi zawsze wierna” glosil ogromny napis obok wielkich fotografii papieza. Aby pomóc pokryc koszty jego czwartej podrózy do Meksyku, Kosciól zawarl mnóstwo umów ze sponsorami; wszystkie one byly zwiazane z wizerunkiem papieza. Papiez pomagal sprzedawac wszystko, od napojów bezalkoholowych do komputerów i chipsów. Mercedes-Benz dostarczyl dwa papamobile, Hewlett-Packard komputery, a Electropura prawie dwa miliony litrów napojów. Dwadziescia piec przedsiebiorstw sponsorujacych pieciodniowa wizyte w charakterze „oficjalnych wspólpracowników” pokrywalo siedemdziesiat piec procent kosztów wizyty. Papieza, podobnie jak San Pedro Regalado, mozna bylo znalezc w kilku miejscach naraz. Byl na butelce, która trzymales w dloni, na paczce chipsów, na znaczku, który przylepiales do wysylanej do domu kartki pocztowej. Miejscowi kawalarze mieli uzywanie. Jeden z nich nazwal napój „Popesicola”, inny pytal publicznie, czy wyczerpujacy program wizyty papieza pozostawia mu w ogóle czas na modlitwe, a rzecznik Kosciola, zdajac sobie sprawe, ze hiszpanskie slowo oznaczajace zarówno papieza jak i chips brzmi „papa”, czul sie w obowiazku z cala powaga zapewnic ponad osiemdziesiat milionów meksykanskich katolików, ze Ojciec Swiety „nie bedzie odprawial mszy, przebrany za chips”. Pomimo tego zapewnienia wielu zarliwych meksykanskich katolików bylo bardzo niezadowolonych z tak skrajnej komercjalizacji i zlekcewazylo cala sprawe jako wizyte sponsorowana. Pewien aktywista polityczny, który w ciagu wielu lat wielokrotnie zawziecie atakowal meksykanski rzad za stosowanie tortur, porwan i przemocy do represjonowania coraz bardziej zdesperowanych ludzi, zauwazyl: „Rzymianie sa zawsze tacy sami. Kiedy nie ma chleba, funduja nam cyrk”. Wsród osób towarzyszacych papiezowi i dziennikarzy, obroncy papieskich podrózy czesto rozwodza sie na temat konkretnych sytuacji. Przypominaja Ukrainke samotnie kleczaca w blocie, znajdujaca pocieche w wizycie papieza w jej ojczyznie; polskiego robotnika, który prosi swego przyjaciela przerywajacego przemówienie papieza, aby „byl cicho, kiedy mówi do mnie papiez”. Pamietaja kobiete umierajaca na AIDS w indyjskich slumsach, która znajdowala pocieche we wspomnieniu chwili, gdy papiez ja trzymal, albo bezrobotnego, który szedl przez cala noc, aby posluchac papieza podczas jego wizyty w Zjednoczonym Królestwie. Ci ludzie i niezliczeni inni bezsprzecznie czerpali sile i pocieche z takich chwil. Inne osoby z papieskiej swity oraz ludzie z Watykanu byli zdegustowani objawami triumfalizmu i plytkosci, które przenikaly podróze papieza. Watykan, który przez stulecia mówil ludziom o bólu i wiecznym potepieniu i o tym, w jaki sposób powinni prowadzic zycie seksualne, teraz zada, aby wykorzystywanie seksualne ciagnace sie przez trzydziesci lat zostalo wybaczone i zapomniane. Papiez Jan Pawel II, kardynal Ratzinger i liczni podobnie myslacy ksiazeta Kosciola glosza publicznie, ze to sprawcy sa ofiarami. Zacytujmy kardynala Ratzingera: „To znajduje odzwierciedlenie w naszym wysoce rozerotyzowanym spoleczenstwie. Ksieza takze znajduja sie pod wplywem ogólnej sytuacji. Moga byc szczególnie bezbronni czy podatni, chociaz odsetek przypadków wykorzystywania nie jest wyzszy niz w innych zawodach. Naturalnie mozna by oczekiwac, ze bedzie nizszy”… Dla kardynala Norberta Carrery z Meksyku czarnymi charakterami tej historii nie sa duchowni, ale New York Times, Boston Globe, Washington Post i wiele innych mediów, które staraly sie dotrzec do prawdy o kardynale Lawie z Bostonu, co przypomina Carrerze „to, co sie wydarzylo w ubieglym wieku: przesladowania w Meksyku, w Hiszpanii, w nazistowskich Niemczech i w krajach komunistycznych”. Pralaci w wielu krajach wyrazaja podobne opinie. Ci, którzy demaskuja sprawców wykorzystywania seksualnego, sa otwarcie oskarzani jako „wrogowie Kosciola”. W sposób oczywisty stosowane przez Kosciól katolicki pojecie zero tolerancji ma sie stosowac do jego krytyków, zapewniajac maksimum tolerancji i zrozumienia przestepcom w jego wlasnych szeregach. Niepowodzenie nie tylko papieza Jana Pawla II i jego nastepcy, lecz takze praktycznie calej katolickiej hierarchii, jesli chodzi o stawienie czola problemowi wykorzystywania seksualnego w szeregach duchowienstwa, oznacza, ze Kosciól katolicki zrzeka sie wszelkich historycznych praw, których sie poprzednio domagal, aby rozmawiac z laikatem o kwestiach wiary i moralnosci. Wykorzystywanie dziecka, przemoc wobec niewinnego sa dla ogromnej wiekszosci czynem, który przechodzi wszelkie wyobrazenia. Dla czlonka duchowienstwa czy zakonu wykorzystywanie dziecka, dorastajacego chlopca czy dziewczyny albo doroslego to najwieksze z mozliwych naduzycie zaufania. Szkoda moze w koncu ulec sublimacji, ale jest trwala. Wykorzystywanie seksualne przez duchownych to totalny atak na cialo, umysl i dusze ofiary. Laczy w sobie fizyczny ból, psychiczne cierpienie oraz emocjonalny i duchowy gwalt. Obecnie wielu ludzi na calym swiecie nie pozwala dzieciom bez opieki przestapic progu kosciola katolickiego. Kosciól katolicki w Anglii i Walii oraz w innych krajach czuje sie zobowiazany do zakazywania kaplanom przebywania z dzieckiem sam na sam. Zmarly papiez Jan Pawel II i jego doradcy kazali ksiezom na calym swiecie unikac uwiklania w „ryzykowne sytuacje z plcia przeciwna” oraz „kierowac sie rozwaga”, majac do czynienia z parafiankami ze wzgledu na „seksualne pokusy”. Wielu ksiezy winnych wykorzystywania seksualnego jest leczonych zastrzykami Depo-Provera, leku czesto przepisywanego jako srodek antykoncepcyjny dla kobiet.
  • ~Wiesio13 bicz na PISiory
    (2012-02-12 09:12)
    David Yallop - Potega i chwala. W mrocznym sercu Watykanu Jana Pawla II

    David Yallop – angielski dziennikarz i dokumentalista jest juz w Polsce dobrze znany. Napisal bowiem dwie ksiazki, które sprzedaly sie w u nas w bardzo duzych nakladach. Mowa o ksiazkach o najslynniejszym terroryscie swiata carlosie pt. „Szakal” oraz z niezwykle kontrowersyjnego dziela „W imieniu Boga”, ksiazki w której autor ujawnia kulisy tajemniczej smierci papieza Jana Pawla I i kulisy dzialalnosci arcybiskupa marcinkusa i kierowanego przezen Banku Watykanskiego. „W imieniu Boga” sprzedalo sie w Europie w kilkusettysiecznych nakladach. I podobnie dzieje sie z jego najnowsza ksiazka – ksiazka o kulisach pontyfikatu Jana Pawla II, „naszego” papieza, Karola Wojtyly. Ta ksiazka moze byc szokujaca dla polskiego czytelnika, przyzwyczajonego wylacznie do hagiograficznych ksiazek dotyczacych Jana Pawla II. Tymczasem prace Yallopa mozna najkrócej strescic sloganem: Prawda i klamstwa – prawdziwa historia czlowieka, którego nazwano „Jan Pawel Wielki”. Od chwili, gdy Karol Wojtyla zostal papiezem, dazyl do uzyskania wplywów politycznych i pragnal odgrywac istotna role na swiatowej scenie. Na poczatku dwudziestego pierwszego wieku moglo sie wydawac, ze opowiada sie za zmianami, zapowiadajacymi odnowe Kosciola. Po wielu latach badan, dzieki kontaktom w CIA i KGB, dzieki polskim sluzbom specjalnym i zródlom w samym Watykanie, David Yallop odslania prawde kryjaca sie za obiegowymi opiniami na temat papieza. W swej kontrowersyjnej i bezlitosnej relacji Yallop ujawnia mity i pólprawdy dotyczace donioslych wydarzen z 1989 roku i upadku komunizmu, trwajacego od dawna zlego zarzadzania finansami Watykanu, nieumiejetnosci rozwiazania kryzysu zwiazanego z wykorzystywaniem seksualnym dzieci, który ujawniono w latach osiemdziesiatych, rozkwitu Opus Dei oraz mitu „Swietego Przymierza” miedzy Bialym Domem i Watykanem. Yallop nie stroni od opinii skrajnych czesto – zwlaszcza z naszego polskiego punktu widzenia – niesprawiedliwych. Ale przeciez to po prostu inny punkt widzenia. Trzeba pamietac, ze Jan Pawel II na swiecie oceniany bywal róznie. Opinia Yallopa jest wbrew naszym wyobrazeniom – opinia na zachodzie bardzo czesto wystepujaca. Jan Pawel II byl oceniany bardzo ostro zwlaszcza z powodu swojego stosunku do teologii wyzwolenia, co zwlaszcza w kontekscie jego wsparcia dla polskiego ruchu spolecznego, dla „Solidarnosci” musialo budzic zdumienie. Bo przeciez odrzucajac ksiezy i biskupów zwiazanych z teologia wyzwolenia stawial sie po stronie poludniowoamerykanskich dyktatur na czele z dyktaturami Pinocheta, czy szczególnie krwawej junty argentynskich generalów. Wszystkie te meandry papieskiej polityki ujawnia Yallop w sposób bezlitosny. A przeciez to nie byl jedyny problem tego pontyfikatu. Bodaj najglosniejszym byl problem seksualnego wykorzystywania dzieci przez wielu katolickich ksiezy. Papiez przyjal wobec tego problemu w gruncie rzeczy dosc obrzydliwa strategie – strategie polegajaca na wielkei zmowie milczenia, zamiatania pod dywan. A rzecz dotyczyla ludzi z samym Janem Pawlem II blisko zwiazanymi jak chocby z meksykanskim pralatem zalozycie3lem Legionów Chrystusa Marcielem Macialem Dellgado. Ale i na tym lista czrnych kart pontyfikatu jana Pawla II sie nie zamyka. Trzeba pamietac o aferach finansowych zwiazanych z Bankiem watykanskim, o praniu pieniedzy mafijnych. Papiez nie reagowal. Nie wiedzial, nie chcial wiedziec? A moze wiedzial ale wygodniej bylo udawac, ze wszystko jest w porzadku. A mamy jeszcze dwuznaczna role Watykanu w czasie wojen na Balkanach po rozpadzie Jugoslawii (w pewnej mierze bedacej kontynuacja haniebnej polityki Piusa XII w czasie i po II Wojnie Swiatowej). Mamy dwuznaczna role Opus Dei, amy wewnatrzwartykanskie koterie i ich wewnetrzne walki, o których Jan Pawel II takze wolal nie wiedziec. Byl niewatpliwie papiezem kochanym, ale nie byl sluchany. Calkowite fiasko poniosla jego poltyka, jego doktryna dotyczaca ludzkiej seksualnosci. Oderwany od zycia papiez nigdy nie byl w stanie zrozumiec, ze przez jego upór w sprawie uzywamia prezerwatywm wielu ludzi zmarlo z powodu epidemii AIDS. Wystarczy na koniec zacytowac Yallopa by zrozumiec jak odmienna jest ta ksiazka od dotychczas wydanych w Polsce analiz dotyczacych tego pontyfikatu: “Watykan, który przez stulecia mówil ludziom o bólu i wiecznym potepieniu i o tym, w jaki sposób powinni prowadzic zycie seksualne, teraz zada, aby wykorzystywanie seksualne ciagnace sie przez trzydziesci lat zostalo wybaczone i zapomniane. Papiez Jan Pawel II, kardynal Ratzinger i liczni podobnie myslacy ksiazeta Kosciola glosza publicznie, ze to sprawcy sa ofiarami. Zacytujmy kardynala Ratzingera: „To znajduje odzwierciedlenie w naszym wysoce rozerotyzowanym spoleczenstwie. Ksieza takze znajduja sie pod wplywem ogólnej sytuacji. Moga byc szczególnie bezbronni czy podatni, chociaz odsetek przypadków wykorzystywania nie jest wyzszy niz w innych zawodach. Naturalnie mozna by oczekiwac, ze bedzie nizszy”… Dla kardynala Norberta Carrery z Meksyku czarnymi charakterami tej historii nie sa duchowni, ale New York Times, Boston Globe, Washington Post i wiele innych mediów, które staraly sie dotrzec do prawdy o kardynale Lawie z Bostonu, co przypomina Carrerze „to, co sie wydarzylo w ubieglym wieku: przesladowania w Meksyku, w Hiszpanii, w nazistowskich Niemczech i w krajach komunistycznych”. Pralaci w wielu krajach wyrazaja podobne opinie. Ci, którzy demaskuja sprawców wykorzystywania seksualnego, sa otwarcie oskarzani jako „wrogowie Kosciola”. W sposób oczywisty stosowane przez Kosciól katolicki pojecie zero tolerancji ma sie stosowac do jego krytyków, zapewniajac maksimum tolerancji i zrozumienia przestepcom w jego wlasnych szeregach. Niepowodzenie nie tylko papieza Jana Pawla II i jego nastepcy, lecz takze praktycznie calej katolickiej hierarchii, jesli chodzi o stawienie czola problemowi wykorzystywania seksualnego w szeregach duchowienstwa, oznacza, ze Kosciól katolicki zrzeka sie wszelkich historycznych praw, których sie poprzednio domagal, aby rozmawiac z laikatem o kwestiach wiary i moralnosci. Wykorzystywanie dziecka, przemoc wobec niewinnego sa dla ogromnej wiekszosci czynem, który przechodzi wszelkie wyobrazenia. Dla czlonka duchowienstwa czy zakonu wykorzystywanie dziecka, dorastajacego chlopca czy dziewczyny albo doroslego to najwieksze z mozliwych naduzycie zaufania. Szkoda moze w koncu ulec sublimacji, ale jest trwala. Wykorzystywanie seksualne przez duchownych to totalny atak na cialo, umysl i dusze ofiary. Laczy w sobie fizyczny ból, psychiczne cierpienie oraz emocjonalny i duchowy gwalt. Obecnie wielu ludzi na calym swiecie nie pozwala dzieciom bez opieki przestapic progu kosciola katolickiego. Kosciól katolicki w Anglii i Walii oraz w innych krajach czuje sie zobowiazany do zakazywania kaplanom przebywania z dzieckiem sam na sam. Zmarly papiez Jan Pawel II i jego doradcy kazali ksiezom na calym swiecie unikac uwiklania w „ryzykowne sytuacje z plcia przeciwna” oraz „kierowac sie rozwaga”, majac do czynienia z parafiankami ze wzgledu na „seksualne pokusy”. Wielu ksiezy winnych wykorzystywania seksualnego jest leczonych zastrzykami Depo-Provera, leku czesto przepisywanego jako srodek antykoncepcyjny dla kobiet. Ostatnio pewien mieszkajacy w Rzymie pralat powiedzial mi: „Nie bedzie ani na krótka, ani na srednia mete polityki zero tolerancji w stosunku do sprawców wykorzystywania seksualnego. Gdyby taka polityka istniala i byla ogólnie stosowana, niezaleznie od stanowiska, wielu biskupów musialoby ustapic (…) wielu kardynalów przeszloby na wczesniejsza emeryture. (…) A co do zera tolerancji wobec homoseksualistów, juz to mamy. Tylko tak sie sklada, ze to sie ogranicza do laikatu. Gdyby to zastosowac do duchowienstwa, cala infrastruktura zawalilaby sie”. Wszystko to wydarzylo sie w „jedynym prawdziwym Kosciele” pod przywództwem zmarlego papieza Jana Pawla II, wspomaganego przez Josepha Ratzingera, który teraz zostal ostatnim absolutnym monarcha na ziemi. 1. W tym czasie uczniowie przystapili do Jezusa z zapytaniem: «Kto wlasciwie jest najwiekszy w królestwie niebieskim?». 2. On przywolal dziecko, postawil je przed nimi i rzekl: 3. «Zaprawde, powiadam wam: Jesli sie nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. 4. Kto sie wiec unizy jak to dziecko, ten jest najwiekszy w królestwie niebieskim. 5. I kto by przyjal jedno takie dziecko w imie moje, Mnie przyjmuje. 6. Lecz kto by sie stal powodem grzechu dla jednego z tych malych, którzy wierza we Mnie, temu byloby lepiej kamien mlynski zawiesic u szyi i utopic go w glebi morza». Ewangelia wedlug sw. Mateusza 18, 1–6” Trudno o bardziej przejmujaca krytyke Klamstwo i dezinformacja daly o sobie znac wczesnie podczas pontyfikatu Karola Wojtyly. W istocie zaczely sie w chwile po tym, jak wiadomosc o wybraniu papieza podano do wiadomosci publicznej. Watykanskie biuro prasowe oraz rozmaici rzecznicy w rzymskiej kurii zaczeli rozpowszechniac w mediach „szczególy” dotyczace Jana Pawla II, które nie mialy nic wspólnego z rzeczywistoscia. Mity te mówily o czlowieku, który podczas Drugiej Wojny Swiatowej zyl w warunkach przypominajacych obóz pracy. Prawda jest taka, ze jego praca podczas wojny byla uwazana za istotny element akcji ludnosci cywilnej na rzecz wojny. Wojtyla zajmowal stanowisko ze stala pensja, któremu towarzyszyl szereg dodatkowych korzysci, zywnosc po obnizonej cenie, mozliwosc korzystania z sali gimnastycznej, i co najwazniejsze, karta identyfikacyjna, która stwierdzala, ze jej posiadacz wykonuje prace wazna z punktu widzenia potrzeb wojennych Trzeciej Rzeszy. W okupowanym kraju tego rodzaju dokument czesto oznaczal róznice miedzy zyciem i smiercia. Mity mówia o Karolu Wojtyle, który podczas wojny stale ryzykowal zycie w krakowskim getcie, ratujac niezliczonych Zydów. Prawda jest taka, ze nie uratowal zycia nikomu. Mity mówia o udziale Karola Wojtyly w utworzeniu Solidarnosci. Prawda jest taka, ze nie mial nic
  • ~samooczyszczenie
    (2012-02-12 08:58)
    Wcale mi ich nie żal. Psują świat. teraz czekam na Palikotów .

Może zainteresować Cię też: