Kto wpadł na pomysł, żeby zrealizować film na postawie płyty "The Suburbs"?

Richard Reed Parry: Spike Jonze wpadł do nas do studia w Nowym Jorku, kiedy nagrywaliśmy partię instrumentów smyczkowych. Posłuchał pierwszych miksów i powiedział, że nasze piosenki kojarzą mu się z dzieciakami, które jeżdżą po osiedlu na rowerach, strzelają do siebie z zabawkowych pistoletów. Spodobała nam się jego wizja i powiedzieliśmy: OK, nakręćmy to.

A jakie skojarzenia budzi u ciebie ta płyta?

Klasyczny obraz, wielkie płótno pełne drobnych elementów, wspaniale skomponowane. Win Butler zawsze przykłada ogromną wagę do tekstów, dokładnie opisuje bohaterów i ich historię. A my staramy się nadać temu odpowiednią formę muzyczną. Myślę, że za każdym odsłuchaniem "The Suburbs" odkrywa się coś nowego.

Nie martwi cię, że takie epickie rockowe formy wyszły z mody?

Szkoda, że w epoce iPoda wielu artystów przestało myśleć o nagrywaniu spójnych albumów, które układają się w historię i potrafią wciągnąć słuchacza na dłużej. Z drugiej strony "The Suburbs" nie jest znów takim ciężkim koncept albumem w stylu Pink Floyd.

Spodziewaliście się, że odzew na płytę będzie tak ogromny?

Nie, chociaż wierzyliśmy, że jest dobra. Zdobycie Grammy było jednak dla nas jakimś szaleństwem.

Obejrzyj trailer filmu Jonzego na podstawie "The Suburbs" na: http://www.arcadefire.com/sfts/